Przechyliła się niebezpiecznie

Na wieżę widokową na plaży nad zalewem „Maczuły” w Horodysku nie wolno wchodzić, bo w każdej chwili może runąć. Dlaczego budowla, którą ustawiono tam zaledwie cztery lata temu, już nie nadaje się do użytku?

Zalew „Maczuły” w Horodysku w sezonie letnim przyciąga tłumy turystów. To dzięki unijnej dotacji, w ramach której w 2015 r. zmodernizowano otoczenie wokół kąpieliska. Urządzono plażę, nowe pomosty, altany i wieżę widokową. Kilkumetrowa drewniana wieża była jedną z większych atrakcji dla plażowiczów. Widok z niej jest bardzo ładny, ale niedawno okazało się, że już nie wolno na nią wchodzić. Bo grozi zawaleniem.

Jak to możliwe, że zaledwie po paru latach od montażu drewniana wieża już nie nadaje się do użytku? Wieża wykonana jest z drewna sosnowego. Jest to materiał w miarę tani, za to niezbyt trwały, ale przy odpowiedniej pielęgnacji może przetrwać wiele lat. Tymczasem wieża nad zalewem w Maczułach jest przechylona, jakby zaraz miała runąć.

– Solidniejsze byłoby w tym przypadku drewno dębowe, ale nie mamy już na to wpływu, pozostało nam zakazać wchodzenia na wieżę – mówi Joanna Jabłońska, wójt gminy Leśniowice. – Strażacy, którzy dokonywali przeglądu uznali, że budowla może się zawalić. Przymocowaliśmy tabliczkę z zakazem wchodzenia, ale ktoś ją zerwał, więc wywiesiliśmy ostrzeżenie po raz kolejny. Ogrodziliśmy też wieżę taśmą.

Nie można na nią wchodzić. Jeśli będzie można wieżę naprawić, to naprawimy, a jeśli nie, to ją rozbierzemy. Chociaż szkoda byłoby rozbierać tę budowlę, bo to jedna z atrakcji nad zalewem. (mo)