Przepadły bez śladu

Do dziś nie wiadomo, co stało się z Katarzyną Demczuk, którą ostatni raz widziano 4 lipca 2010 roku. Zaginęła w wieku 26 lat. Nieznane są też losy zaginionej 30 marca 2016 r. Wioletty Domańskiej. Miała wtedy 35 lat. Jeszcze więcej niewiadomych jest wokół tajemniczego zaginięcia Malwinki Posch, która jako 6-latka znikła matce z oczu 8 sierpnia 1993 roku, podczas zakupów w jednym z krasnostawskich sklepów przy ul. Okrzei. Policja wciąż prowadzi poszukiwania zaginionych osób.

Katarzyna Demczuk, wówczas 26-letnia mieszkanka Krasnegostawu, 4 lipca 2010 roku około godz. 2.00 w nocy wyszła sama z mieszkania koleżanki. Jedna z kamer miejskiego monitoringu zarejestrowała ją, gdy szła w kierunku domu. Niestety, nigdy do niego nie dotarła. Nikt nie wie, dokąd się udała. Od jej zaginięcia minęło już 12 lat. Do dziś nie nawiązała żadnego kontaktu z krewnymi.

Po zgłoszeniu przez rodzinę zaginięcia 26-latki policja rozpoczęła poszukiwania. Nurkowie dokładnie sprawdzili rzekę Wieprz oraz zarośla. Szukano jej dosłownie wszędzie. Kobieta przepadła bez śladu. Nie wiadomo tak naprawdę, czy żyje. Katarzyna Demczuk dziś miałaby 38 lat. Zaginiona ma około 160 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała. Ma zielone oczy. W dniu zaginięcia miała farbowane włosy w kolorze rudym, krótko ścięte, proste. Na dolnej części pleców ma tatuaż przedstawiający pilota. W dniu, kiedy zaginęła, była ubrana w jeansowe spodnie koloru granatowego, czarną bluzkę na ramiączkach i białe adidasy. Jej nagłe zniknięcie poruszyło całe miasto. Katarzyna Demczuk w dalszym ciągu znajduje się na policyjnej liście osób poszukiwanych.

30 marca 2016 roku krasnostawska policja odnotowała kolejne głośne zaginięcie. Tego dnia, między godz. 12.00 a 17.00 wyszła z domu 35-letnia wówczas Wioletta Domańska. Kobieta ma 164 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, ma blond włosy, proste do ramion, twarz owalną. Gdy zaginęła, była ubrana w niebieskie jeansy i czarne buty sportowe. Nie wiadomo, czy miała na sobie jakąś kurtkę. W akcję włączyła się też krasnostawska straż pożarna, która jak zawsze w tego typu przypadkach przeszukała rzekę Wieprz. Na szczęście na żadne zwłoki nie natrafiono, dlatego policja miała nadzieję, że Wioletta Domańska żyje i się odnajdzie.

Domańska do dziś nie nawiązała jednak żadnego kontaktu z rodziną, nie dała też znaku życia. Po jej zaginięciu policja co prawda odebrała dwa sygnały, że była gdzieś widziana. Raz w Białobrzegach koło Radomia, raz w Krasnymstawie. Mundurowi sprawdzili te informacje, ale obie nie zostały potwierdzone. Gdzie przebywa 41-letnia dziś Wioletta Domańska, czy w ogóle żyje, tego nikt nie wie. Ona, podobnie jak Katarzyna Demczuk, znajduje się na liście osób poszukiwanych przez policję na terenie całej Unii Europejskiej.

Jeszcze więcej tajemnic skrywa zaginięcie 6-letniej Malwinki Posch, które miało miejsce prawie 30 lat temu! Dokładnie 8 sierpnia 1993 r. dziewczynka znikła z oczu matki, gdy ta robiła zakupy w jednym z krasnostawskich sklepów przy ul. Okrzei, bez świadków i bez krzyków. Policyjne dochodzenie trwało dość krótko. Notatka o Malwince, która znajduje się na stronie krasnostawskiej policji, nie zmienia się od lat. Co tak naprawdę stało się z 6-letnim dzieckiem? Czy żyje?

Portal Zaginieni przed Laty dotarł do nieoficjalnych informacji. Mieszkańcy Krasnegostawu żyli zaginięciem dziewczynki. Najstarsi krasnostawianie pamiętają tamto zdarzenie. Matka po zaginięciu wyjechała na Śląsk, gdzie zamieszkała z partnerem. Rodzeństwo Malwinki z kolei trafiło gdzieś do domu dziecka. Ludzie plotkowali, jakoby kobieta miała sprzedać dziecko. Ona sama miała nadużywać alkoholu i mieć problemy finansowe. O dzieci podobno niezbyt dbała. Pogłoska o rzekomej sprzedaży córki miała rozwiązać jej problemy. Losy 35-letniej dziś Malwiny Posch są nieznane. Z każdym dniem maleją szanse na jej odnalezienie… (ps)