Prześwietlają wszystko. Czy to bezpieczne?

Od czerwca celnicy z Dorohuska mają nowe urządzenie RTG do prześwietlania już nie tylko ciężarówek, ale także autobusów i samochodów osobowych. Podróżni narzekają na fatalne warunki w poczekalni, ale przede wszystkim boją się o swoje zdrowie: – W samochodach zostawiamy nasze rzeczy osobiste i żywność. Do napromieniowanego auta wsiadają potem dzieci i kobiety w ciąży.

– Podróżni są typowani losowo, po czym proszeni o opuszczenie auta i udanie się do poczekalni. Warunki tam panujące są karygodne! Brak wody, wentylacji, WC. Wszystkie rzeczy kierowcy i pasażerów, w tym żywność i napoje, produkty spożywcze, zostają w tym czasie w samochodzie i są naświetlane przez promienie rentgenowskie. Celnicy nie mówią nic o wyjęciu ich z samochodu.

Czy to legalne i bezpieczne?

– pyta mężczyzna, który obawia się o swoje zdrowie w związku z procedurą prześwietleń kabiny auta na granicy polsko-ukraińskiej w Dorohusku. Zwraca uwagę, że jego samochód został prześwietlony zarówno podczas wjazdu na Ukrainę, jak też w drodze powrotnej. – Ludzie boją się o własne zdrowie. Promieniowanie może być zabójcze – sugeruje, wskazując na osoby, które wsiadają do napromieniowanego auta i jadą w nim potem nawet kilka godzin.

Celnicy z Dorohuska mają na stanie dwa urządzenia RTG. Jedno służy tylko do prześwietlania pojazdów ciężarowych, drugie otrzymali na początku czerwca i ma ono służyć do prześwietlania tirów, ale także autobusów i samochodów osobowych. Izba Administracji Skarbowej w Lublinie podkreśla, że już na etapie zamawiania nowego urządzenia istotnym wymogiem zawartym w specyfikacji było, aby „kontrola oraz powtórna kontrola za pomocą urządzenia RTG nie miały negatywnego wpływu na prześwietlany ładunek, jak: filmy fotograficzne, dane na nośnikach magnetycznych, kasety wideo, urządzenia elektroniczne, pamięci półprzewodnikowe, żywność” (zapis z załącznika do umowy na dostawę akceleratora). Poza tym urządzenia zostały dopuszczone do użytku przez Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki.

Celnicy podkreślają, że rentgeny działają na przejściach granicznych całego świata i są nieocenionym sposobem na walkę z przemytnikami – ruch na granicy odbywa się szybciej i sprawniej. Dzięki nim można ujawnić nie tylko nielegalne papierosy, ale też broń czy narkotyki. Jak mówią, prześwietlanie osobówek jest konieczne, chociażby z tego względu, że w ostatnich latach na przejściach granicznych w całym województwie największy przemyt obserwowany jest właśnie w ruchu osobowym.

Jeśli zaś chodzi o kwestie informacyjne, to na terenie Oddziału Celnego Drogowego w Dorohusku znajdują się tabliczki dotyczące środków bezpieczeństwa (w trzech językach). Podróżni mają obowiązek stosowania się do zawartych na nich wytycznych – przed prześwietlaniem opuścić pojazd i zabrać z niego zwierzęta. Zgodnie z informacją podaną na jednej z tablic, promieniowanie w żaden sposób nie wpływa na zdrowie podróżnych oraz przedmiotów przewożonych w pojeździe – po skanowaniu nie pozostaje w przedmiotach.

Takiego samego zdania są specjaliści z zakładu rentgenologii – w trakcie prześwietlania wytwarza się promieniowanie rozproszone, które znika po wykonaniu ekspozycji, więc takie badanie nie powinno być w żaden sposób szkodliwe dla podróżnego. Poza tym coraz częściej producenci żywności stosują technologię kontroli rentgenowskiej w celu zapewnienia bezpieczeństwa i jakości produktów.

Niestety, w sprawie warunków panujących w poczekalni celnicy rozkładają ręce. – Kwestia infrastruktury przejść granicznych, w tym zaplecza sanitarnego, nie leży w gestii Służby Celno-Skarbowej. Właścicielem i administratorem obiektów granicznych są służby wojewody – ucina biuro prasowe Izby.

Póki co na zmiany się nie zanosi, a podróżni muszę się męczyć w pomieszczeniu bez wody i powietrza, a za to w tłoku. Jak długo? Przepisy nie regulują czasu, jaki należy poświęcić na kontrolę graniczną. Przede wszystkim ma być ona skuteczna. – Każda sprawa jest zatem indywidualna, a funkcjonariusz przeprowadzający kontrolę nie może być poddawany naciskom dotyczącym jej przyspieszenia (co niejednokrotnie zdarza się wśród podróżnych) – kwituje IAS. (pc)