Radni jak przekupki

Wydawać by się mogło dorośli i poważni – tym bardziej, że zajmują poważne stanowiska – a na portalu internetowym sprzeczają się niczym małe dzieci. Wystarczy byle pretekst, by jeden drugiemu wbił szpilę i awantura gotowa. Nie pomagają nawet próby uspokojenia obu panów przez znajomych.

Zaczęło się od tego, że w radny gminy Chełm, Marek Chybiak, opublikował w Internecie (na profilu społecznościowym) listę zaplanowanych w tegorocznym budżecie gminy inwestycji na terenie jego rodzimej Pokrówki i nieskromnie przy tym dodał, że 6 z 8 zadań zostało ujętych w budżecie po jego wnioskach. Pomijając ten „drobny fakt”, sama informacja dla mieszkańców wsi jest ważna, nic więc dziwnego, że lada moment posypały się komentarze. M.in. od radnego powiatowego i byłego kandydata na fotel wójta gminy Marcina Łopackiego, który nie omieszkał nie skorzystać z okazji i w godzinach swojej pracy skupił się na wpisach w internecie, by drążyć temat chodnika (a raczej jego braku) przy ul. Wiosennej. Zdaniem Łopackiego przy takim budżecie można było wygospodarować więcej dla Pokrówki („trzeba tylko chcieć i słowa dotrzymywać”). I tak, od słowa do słowa, rozmowa dwóch samorządowców zamieniła się w kłótnię obrażonych na siebie małych chłopców – kto, na czyj wniosek i co zrobił, a czego nie zrobił. Który z nich jako pierwszy zaczął zabiegać o chodnik, a który wtedy nie chciał się włączyć do wspólnego działania, teraz zaś wpuszcza ludzi w maliny („Panie radny Łopacki nie wolno mieszkańców wprowadzać w błąd, przecież to też i pana wyborcy (…) W przeciwieństwie do pana radnego nie jestem zwolennikiem wojny medialnej i wolę z każdym rozmawiać niż występować emocjonalnie i bez potrzeby atakować personalnie, nie mając racji”). Jeden drugiego wzajemnie nakręcał, a potyczka słowna przeszła na grunt polityki. Chybiak chciał dać pstryczka w nos Łopackiemu i wypomniał, że jego poprzednicy (w tym ci z PSL) sami nic nie wskórali, ale ten szybko przypomniał starszemu koledze, że w wyborach samorządowych on również startował z komitetu PSL („Jak panu nie odpowiada komitet z którego pan startował to niech pan zrezygnuje z mandatu..proste..szkoda że przed ostatnimi wyborami panu nie przeszkadzał! dużo ludzi się na panu zawiodło zarówno ze wsi jaki z osiedla. Na początku myślałem, że będzie pan naszym głosem rozsądku w wielu sprawach, że nie odwróci się pan od byłych kolegów za parę „srebrników”, kto jak kto..”).
Nie pomogły prośby znajomych o zaprzestanie wzajemnego obrzucania się błotem i rozwiązanie problemów przy piwie. Nawet awaria wodociągu kilka dni później na terenie wsi i brak wody przez weekend stały się pretekstem do kolejnej sprzeczki w internecie Pawła i Gawła z Pokrówki. (pc)