Wygląda na to, że referendum w sprawie odwołania wójt Dubienki jest już przesądzone. Inicjatorom udało się zebrać wymaganą liczbę podpisów. Wraz z wnioskiem o zwołanie referendum trafiły one na biurko komisarza wyborczego. Do tej pory tylko w dwóch chełmskich gminach udało się skutecznie przeprowadzić podobne głosowania. Ale prób było więcej.
Ruda-Huta, Dorohusk, Rejowiec i Sawin – to w tych chełmskich gminach odbyły się do tej pory referenda w sprawie odwołania wója przed końcem kadencji. Tylko w dwóch pierwszych gminach inicjatorom plebiscytów udało się zmienić w ten sposób władze. Kluczowa jest zawsze frekwencja konieczna do uznania wyniku głosowania za wiążący. Jak będzie w przypadku Dubienki? Przeciwnicy wójt Krystyny Deniusz-Rosiak mieli czas do 15 lutego na zebranie i złożenie do komisarza wyborczego minimum 195 podpisów zwolenników zorganizowania referednum.
– Zebraliśmy wielokrotnie więcej i przed terminem złożyliśmy już wszystkie dokumenty – mówi Edward Olchowski, pełnomocnik komitetu referendalnego. – Czekamy teraz na weryfikację wniosku, wyznaczenie przez komisarza terminu głosowania, ustalenie kalendarza, żebyśmy mogli zgłaszać kandydatów do komisji wyborczej.
Komisarz ma na to 30 dni, ale inicjatorzy liczą na to, że decyzję ogłosi znacznie wcześniej. – Mieszkańcy pokazali, że zależy im na zmianie. Jest duże zainteresowanie naszej społeczności referendum i spodziewamy się, że frekwencja będzie wystarczająca do tego, żeby głosowanie było wiążące.
Przeciwnicy opublikowali informację o referendum, w której umieścili zarzuty przeciwko wójt. Ich zdaniem działa na szkodę mieszkańców, bo m.in. nie wykonała uchwały Rady Gminy dotyczącej przejęcia od powiatu Liceum Ogólnokształcącego w Dubience, nie konsultuje z mieszkańcami swoich decyzji, likwiduje sołectwa, wydaje społeczne pieniądze na projekty, które nie są realizowane (chodzi o projekt remontu budynku urzędu gminy i izby tradycji), prowadzi nieudolne działania dotyczące komunalnej spółki, tj. Przedsiębiorstwa Usługowo-Produkcyjnego, a także, że zatrudnia ludzi spoza terenu gminy.
Zarzewiem konfiktu była kwestia przejęcia liceum i to od niej zaczął się poważny spór między wójt a częścią radnych i mieszkańców i stąd zrodziła się inicjatywa referendum. Wójt już kilkukrotnie odpierała zarzuty, wytykając, że komitet referendalny składa się z jej przeciwników politycznych, tj. byłych kontrkandydatów na stanowisko wójta i pracowników liceum, którym zależy przede wszystkim na utrzymaniu swojej pracy. Jej zdaniem niewykonanie uchwały to nie powód do referendum. Zwłaszcza, że nawet część radnych, która początkowo była za przejęciem liceum, teraz rzekomo przyznaje, że pogrążyłoby to finanse gminy i skończyło się zarządem komisarycznym.
Aby wynik głosowania w Dubience był ważny, musi wziąć w nim udział ponad 700 uprawnionych mieszkańców gminy. bf





























