Ola i Michał z Chełma podzielili się w mediach społecznościowych swoim bólem po stracie ukochanej córeczki, chcąc ochronić przed tym innych rodziców. – Spotkała Nas tragedia. Straciliśmy z mężem największy skarb, jakim obdarował Nas Bóg, Naszą 2-letnią córeczkę Tosię. Mimo wszystko chcemy Was uświadomić jak groźna może być grypa – napisali na swoim profilu na Facebooku.
Tosię (grypa) zaatakowała w bardzo szybkim tempie. Zaczęło się od stanu podgorączkowego w ŚRODĘ rano. Wychodziły jej dwie trójki, ale miała apetyt, bawiła się jak co dzień. Wieczór – gorączka, którą w miarę zbiliśmy, jak to przy ząbkowaniu. W nocy ponownie nawraca. CZWARTEK – gorączka 38,5°, brak apetytu, brak sił. Gorączka ciężka do zbicia, ale pomagają dodatkowo zimne okłady. Wizyta u pediatry – diagnoza grypy typu A. Pojawił się sporadyczny, suchy kaszel. Podajemy lek Ebilfumin. Gorączka dalej ciężka do zbicia – nagle wzrasta do 39°. Karetka – napady drgawkowe, wymioty, gorączka 41°. Szpital. Wymioty, ponowne napady drgawkowe. Tosia jest cały czas nieprzytomna, ale reaguje na ból.
Ustabilizowanie parametrów życiowych. Temperatura 37°. Wydaje się, że wszystko będzie dobrze. RTG klatki piersiowej – zapalenie płuc. Scentralizowanie układu krążenia – utrudnienie w poborze krwi – zimne stópki, rączki. Próba pobrania krwi z paluszka – Tosia mocno zaciska rączki i wygina lewą nogę – jakby ją paraliżowało… Wizyta neurologa, następnie konsultacja z Lublinem. Kontynuacja leczenia.
PIĄTEK rano – Tosia się nie budzi, gorączka znowu postępuje. Próba wybudzenia – brak reakcji. Transport do DSK w Lublinie. Intubacja w karetce. Sala resuscytacyjna. Tomograf głowy TK – podejrzenie ADEM – ostrego zapalenia mózgu i rdzenia. Ostra niewydolność oddechowa, obrzęk mózgu, zapalenie mięśnia sercowego. PONIEDZIAŁEK ponowne TK głowy. Procedura orzekania o śmierci mózgu. WTOREK – 3 luty 2026 r. – zatrzymanie krążenia mózgowego, niewydolność serca mięśniowego… 16:30 orzeknięcie o śmierci…
Pomimo ciągłości przyjmowanego leku na grypę, to ohydztwo było w Tosi do samego końca…
Skontrolowano u Tosi przeciwciała na COVID – miała ich bardzo, ale to bardzo dużo. COVID musiał spustoszyć jej organizm. Kiedy? Nawet nie wiemy. Nie miała objawów! Może to było miesiąc temu, dwa lub 10 miesięcy wcześniej. Układ odpornościowy zawiódł. Lekarzom opadły ręce, stwierdzając, że Tosia nie miała się czym bronić.
Zarówno ja i Michał mieliśmy negatywne wyniki na grypę. Zadajemy sobie pytanie, dlaczego, skąd? Przecież Tosia nie chorowała… Raz w życiu przyjęła antybiotyk i to niecałe pół roku temu. Nie chodziła do żłobka. Może to był błąd? Miała iść na wiosnę… Może to jakieś powikłanie?
Przypadek Tosi najlepiej opisuje poniższy artykuł: https://oddechzycia.pl/…/martwicza-encefalopatia-jako…/
Jest to raport o 41 dzieciach ze Stanów Zjednoczonych, który opracowano na przestrzeni lat 2023-2025. Wiemy, że od początku tego roku, na terenie szpitala DSK w Lublinie, Tosia jest drugim maleństwem, które odeszło z takim samym schorzeniem. Trzecie, przyjęto w trakcie hospitalizacji Tosi.
Wirus nie boi się mrozu. Z każdym rokiem mutuje. Uważajcie proszę na swoje pociechy! W tym wszystkim kluczowy jest czas! Sami lekarze niedowierzali, w jak szybkim tempie wirus zainfekował mózg Tosi – dotąd nietknięte podłoże neurologiczne u dzieci.
Nie zdołaliśmy w żaden sposób uchronić Naszego Aniołka, ale może uda Nam się pomóc innym, ostrzegając, abyście Wy rodzice, byli wyczuleni na wszystko.
W przypadku nawet, gdy jeden z Waszych domowników zachoruje, reszta może już się leczyć zapobiegawczo, biorąc lek na grypę, lub separując się na jakiś czas. Możecie również kupić testy do domu, aby jak najszybciej zdiagnozować objawy choroby.
Obserwujcie uważnie również swoje dzieci po przejściu grypy, po zakończonym leczeniu, czy nie ma żadnych powikłań. Miejcie proszę świadomość do czego może prowadzić infekcja grypowa oraz jak jej zapobiegać! Ola i Michał.
źródło i zdjęcie FB Aleksandra Głowacka

































