Samowolka radnego Dmowskiego

Sam radny Gustaw Dmowski przyznaje, że rozbudowę domu prowadzi z naruszeniem obowiązującej linii zabudowy

– Gustaw Dmowski (PiS), wiceprzewodniczący Rady Powiatu Świdnickiego, prawdopodobnie rozbudowuje swój dom przy ul. Piłsudskiego w Świdniku niezgodnie z prawem, a nadzór budowlany nic z tym nie robi – zaalarmowali nas czytelnicy. Nadzór budowlany faktycznie dziwnie unika udzielenia odpowiedzi w tej sprawie. Tymczasem sam radny Dmowski przyznaje, że prowadzi inwestycję… niezgodnie z pozwoleniem.


Sygnał, że radny mógł się dopuścić samowoli budowlanej, otrzymaliśmy dwa tygodnie temu. – Od jakiegoś czasu obserwujemy, jak przy ulicy Piłsudskiego prowadzona jest rozbudowa domu i dziwimy się, kto na nią pozwolił, bo odbywa się ona z naruszeniem linii zabudowy określonej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego – poinformowali nas czytelnicy. – Dom należy do powiatowego radnego PiS Gustawa Dmowskiego.

Czyżby rządzone przez PiS starostwo wydało mu pozwolenie niezgodnie z prawem? A może radny dopuścił się samowolki, bo będąc w rządzącym wszystkim, w naszym mieście i powiecie, PiS czuje, że teraz wszystko mu wolno i nie poniesie żadnych konsekwencji? Przecież radny powinien świecić przykładem, a ta budowa prowadzona jest nie gdzieś na odludziu, ale w centrum miasta, na oczach wszystkich, jakby ktoś nie przejmował się opinią publiczną i ewentualnymi sankcjami.

Jak twierdzili nasi czytelnicy, kiedyś inny z mieszkańców ulicy Piłsudskiego wystąpił o zgodę na analogiczną rozbudowę swojego domu, ale jej nie dostał właśnie ze względu na przyjętą w planie zagospodarowania linię zabudowy. Podobno ktoś nawet miał interweniować w sprawie prowadzonej przez radnego rozbudowy, ale usłyszał, że jeśli chce, by zajęto się sprawą, musi napisać oficjalne zawiadomienie i podpisać się nazwiskiem. Oczywiście nie odważył się, bo rodzina pana radnego jest w Świdniku bardzo wpływowa.

Ze znalezieniem odpowiedzi na te pytania naszych czytelników my też mieliśmy problem. Najpierw w starostwie usłyszeliśmy, że jest sezon urlopowy i nie ma osoby, która mogłaby wypowiedzieć się w sprawie. To samo powiedziano nam w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego, odsyłając nas na następny tydzień, kiedy w pracy miał już być obecny szef inspektoratu. Po tygodniu udało się nam skontaktować ze starostą Łukaszem Reszką.

– 21 maja starostwo powiatowe wydało zgodę na rozbudowę nieruchomości na podstawie wniosku, który był zgody z planem zagospodarowania przestrzennego i inwestycja powinna być realizowana zgodnie z pozwoleniem – stwierdził starosta Łukasz Reszka (PiS). – Na tym rola naszego urzędu się kończy. To, czy faktycznie budowa, czy rozbudowa, prowadzona jest zgodnie z pozwoleniem, podlega kontroli nadzoru budowlanego.

Z kolei w nadzorze budowlanym znów usłyszeliśmy, że szef nadal jest nieobecny, ale powinien być w pracy 14 sierpnia. Kiedy zadzwoniliśmy tego dnia do inspektoratu, powiedziano nam, że inspektor wróci dopiero 28 sierpnia.

Skontaktowaliśmy się więc z samym radnym Gustawem Dmowskim, będącym jednocześnie znanym świdnickim kardiologiem.

– Miałem przygotowany projekt, w oparciu o który została wydana zgoda na budowę. Chodzi o nadbudowę nad garażem. Później doszedłem jednak do wniosku, że projekt nie spełnia moich oczekiwań, bo nie mógłbym na przykład dostać się z garażu na piętro, na którym mam zamieszkać, zdecydowałem się więc w trakcie budowy na zmiany w projekcie. To prawda, że obowiązująca linia zabudowy została przekroczona o ok. 1,5 metra – mówi z rozbrajającą szczerością doktor Dmowski. – Dopiero potem zacząłem się zastanawiać, jak można by to zalegalizować. Dowiedziałem się, że trzeba złożyć do urzędu miasta wniosek o zmianę w planie zagospodarowania miejscowego i tak też zrobiłem.

Budowa rozpoczęła się w lipcu, a wniosek o zmianę miejscowego planu zagospodarowania radny złożył w sierpniu. Z tego wynika, że ewidentnie doszło do samowoli budowalnej. Co ciekawe wnioskiem radnego o zmianę w planie zajmie się teraz ratusz, w którym stanowisko wiceburmistrza dzierży syn radnego Marcin Dmowski.

– Zdaję sobie sprawę, że to co zrobiłem niesie za sobą pewne konsekwencje. Zadecyduje o nich nadzór budowlany. Mam nadzieję, że po zgłoszeniu mojego wniosku o zmiany w planie będę miał możliwość zalegalizowania mojej budowy – mówi G. Dmowski.

Być może radny nie zdaje sobie sprawy, że samowola bez względu na to, czy zostanie zalegalizowania, czy zakończy się nakazem rozbiórki obiektu, grozi również karą grzywny, ograniczenia wolności i obowiązkiem np. kontrolowanej pracy na cele społeczne, a nawet karą pozbawienia wolności. Karę wymierza sąd.

Do tematu wrócimy.JN