Spalone auto zniknęło z osiedla. Pytania jednak zostały

Wczoraj z Al. Piłsudskiego w Chełmie odholowano wrak samochodu, który spłonął w nocy z piątku na sobotę (13/14 marca) pod jednym z bloków. Auto zabrała laweta spoza Chełma, ale razem z nim nie zniknęły pytania o to, co naprawdę wydarzyło się tej nocy. Na osiedlu wciąż krążą plotki i domysły.

Przypomnijmy, że do pożaru doszło około północy. Płonący samochód był hybrydą, dlatego strażacy musieli podjąć specjalne działania związane m.in. z monitorowaniem baterii. Wszystko wskazuje na to, że mogło dojść do podpalenia. W środku pojazdu znaleziono butelkę z wetkniętą w nią szmatką.

Od samego początku sprawa budzi spore emocje wśród mieszkańców. Nie brakuje komentarzy, pojawiają się też spekulacje, czy mogły to być jakieś porachunki. Na razie są to jednak wyłącznie nieoficjalne przypuszczenia. Dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja. Red