Opozycja w radzie powiatu chełmskiego złożyła wniosek o odwołanie przewodniczącego rady Jarosława Walczuka. Zarzuciła mu elementarny brak kompetencji do prowadzenia sesji, kompromitowanie Rady Powiatu i pilnowanie partykularnych interesów swojego ugrupowania. Wniosek nie zyskał większości. Ale opozycja chyba miała inny cel.
Wniosek formalny radnych opozycji o odwołanie przewodniczącego Jarosława Walczuka złożył radny Radosław Rakowiecki z grupy G9. I przeczytał obszerne uzasadnienie: „Zadaniem przewodniczącego rady jest właściwe organizowanie pracy rady oraz prowadzenie obrad rady. Ostatnia sesja udowodniła jednak elementarny brak kompetencji przewodniczącego rady powiatu do prawidłowego przeprowadzenia obrad bez naruszania zapisów statutu powiatu oraz ustawy o samorządzie powiatowym.
Radny J. Walczuk nie wypełnia należycie powierzonej mu funkcji. Błędy merytoryczne doprowadzają do uchylania podejmowanych uchwał co ewidentnie prowadzi do kompromitacji Rady Powiatu, której reprezentantem jest J. Walczuk. Ponadto ostatnie działania w zakresie odwołania Komisji Rewizyjnej i odrzucenia wniosku o zwołanie sesji kontrolnej tzw. wyjazdowej wskazują na fakt, że przewodniczący nie potrafi stanąć ponad podziałami w Radzie i reprezentować całej rady a jedynie dba o partykularne interesy własnego ugrupowania”.
Te przytyki wyraźnie dotknęły przewodniczącego a sam wniosek mocno go zaskoczył. Opozycja, która jest w radzie w mniejszości, raczej nie liczyła na jego przyjęcie – przeciw głosowało jedenastu radnych, siedmiu było za a jednej radnej nie było na sesji. Ale swój efekt opozycja osiągnęła. Wyraźnie zaznaczyła swoją obecność, „wygarnęła” przewodniczącemu, który wcześniej sam usiłował zarzucać niekompetencję komisji rewizyjnej. Pokazała też, że będzie teraz punktować wszelkie nieścisłości.
Swoje zdanie do sposobu pracy przewodniczącego dołożył, jeszcze w trakcie interpelacji, radny Tomasz Szczepaniak, który kiedyś sam sprawował tę funkcję. – Pan przewodniczący nie musi siebie szanować, ale niech szanuje radnych – mówił. – Skoro zaprasza radnych na 12.30 na sesję, to niech rozpoczyna się punktualnie, bo każda sesja odbywa się co najmniej z 20-minutowym opóźnieniem. Nie wiem dlaczego. Czy pan sobie nie daje rady? Czy nie potrafi pan zorganizować pracy rady? Poprzednia przewodnicząca robiła to punktualnie, a nawet była przed rozpoczęciem obrad. Niech pan traktuje innych tak, jakby sam pan chciał być traktowany.
– Dziękuję za konstruktywną krytykę, przyjmuję ją do siebie i postaram się sesje zwoływać w terminie wyznaczonym pisemnie – zapowiedział J. Walczuk. (bf)





























