Sportowa spółka poczeka

Z powodu wojny na Ukrainie i zaangażowania miasta w pomoc uchodźcom oraz ze względu na wynikające z tego koszty, pomysł powołania sportowej spółki w Chełmie musi poczekać. Planowano, że powstanie już w marcu. Teraz urzędnicy już nie wskazują żadnej daty.

Pomysł powołania miejskiej spółki sportowej miał stanąć na jednym z ostatnich posiedzeń Sesji Rady Miasta. Ale tematu nikt nie poruszał. Być może dlatego, że idea powołania spółki, która miałaby wziąć pod swoje skrzydła jedynie piłkę nożną i siatkówkę, spotkała się z krytyką pozostałej części środowiska sportowego w Chełmie. Nie wszystkim podobało się, że miasto zamierza wybiórczo wspierać lokalny sport. Ale zanim doszło do rozmów na ten temat, wybuchła wojna na Ukrainie, a do Polski, przez Chełm, zaczęli ściągać uchodźcy. Sprawa utworzenia spółki została na razie zarzucona.

– Samorząd miasta nie rezygnuje z pomysłu, jednak ze względu na wydarzenia z ostatnich tygodni, związane z konfliktem zbrojnym na Ukrainie i napływem uchodźców, znaczne zaangażowanie urzędu miasta, podległych jednostek i spółek komunalnych w prowadzone działania oraz wynikającą z tego nieprzewidywalność skali wydatków, pierwotnie zakładany termin rozpoczęcia działalności operacyjnej spółki może zostać przesunięty. Miasto Chełm jest w kontakcie ze stowarzyszeniami, które potencjalnie dołączyłyby do spółki i poinformowało ich o takim rozwoju sytuacji – mówi Damian Zieliński z Urzędu Miasta Chełm.

Czy do spółki zostaną zaproszone stowarzyszenia i kluby reprezentujące inne, poza piłką nożną i siatkówką, dyscypliny? Na pewno nie na początku.

– Na razie w skład spółki miałyby wejść: CHKS Chełmianka Chełm, KS Arka Chełm, Niedźwiadek Chełm oraz Tempo Chełm, czyli kluby reprezentujące sekcję piłki nożnej oraz siatkowej na poziomie seniorskim i młodzieżowym, a w przypadku „dorosłych” sekcji rywalizujące już w zasadzie na zawodowym lub półzawodowym poziomie – mówił w styczniu Wojciech Wójcik, dyrektor gabinetu prezydenta. (bf)