Sprawa schroniska. Radny nie gryzie się w język

Radnemu Łukaszowi Krzywickiemu nie udało się przekonać wszystkich radnych ani urzędników do tego, aby chełmskie MPGK przejęło zarządzanie schroniskiem dla zwierząt, ale w mocnych słowach zwrócił uwagę na nieprawidłowości w tej placówce. Dotychczasowy administrator złożył jedyną ofertę przetargową i nadal będzie zarządzał schroniskiem, a rada miasta większością głosów radnych koalicji wyłożyła dodatkowe pieniądze na ten cel.

O 16 nieprawidłowościach w schronisku dla zwierząt przy ul. Włodawskiej wykazanych w protokole pokontrolnym Powiatowego Lekarza Weterynarii w Chełmie informowaliśmy obszernie w poprzednim wydaniu „Nowego Tygodnia”. Sprawa dalszego funkcjonowania placówki wywołała kolejną długą i burzliwą dyskusję na ostatniej sesji Rady Miasta Chełm. Do porządku obrad na wniosek prezydenta Chełma wprowadzono punkt dotyczący uchwały w sprawie określenia programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie miasta Chełm na 2026 r. Pozytywną opinię do programu wydała Fundacja dla Zwierząt Szczęśliwy Los (tworzona przez administratora chełmskiego schroniska dla zwierząt i wolontariuszy).

Fundacja Mruczące Anioły nie przedstawiła opinii w ustawowym terminie, co – zgodnie z przepisami – uznaje się za akceptację projektu programu. Uwagi do projektu programu zgłosili Powiatowy Lekarz Weterynarii w Chełmie oraz Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt, opiniując projekt programu negatywnie. Powiatowy Lekarz Weterynarii wskazał na nieprawidłowości dotyczące przetrzymywania chorych lub rannych kotów wolno żyjących w niedostosowanych pomieszczeniach schroniska dla bezdomnych zwierząt w Chełmie. Podkreślił, że opieka weterynaryjna nad chorymi lub rannymi zwierzętami bezdomnymi powinna być realizowana na podstawie umowy zawartej z zakładem leczniczym dla zwierząt. Urzędnicy zapewnili, że dwa dni przed sesją podpisano umowę na te usługi z zakładem weterynarii w Kamieniu. Z kolei, Chełmska Straż Ochrony Zwierząt zwróciła uwagę na konieczność zapewnienia zwierzętom w schronisku odpowiednich warunków bytowych, zgodnych z obowiązującymi przepisami o ochronie zwierząt. Wskazało także, że całodobową opiekę nad zwierzętami poszkodowanymi w zdarzeniach drogowych powinien zapewniać zakład leczniczy dla zwierząt, a nie podmiot prowadzący schronisko.

Zanim większością głosów radnych koalicji przyjęto program, o którym mowa (negatywne opinie dwóch podmiotów były niewiążące), radny Łukasz Krzywicki (KO) bezskutecznie próbował wprowadzić pod obrady punkt o wspólnym stanowisku Rady Miasta Chełm dotyczącym potrzeby przejęcia przez Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Chełmie administrowania schroniskiem dla zwierząt. Radny Krzywicki zapowiedział, że tematu nie odpuści, a przytaczane przez niego na sesji przykłady zaniedbań w schronisku szokowały. Placówką zarządza chełmska firma CARMIR – z prezesem Mirosławem Blachą na czele, ale nie pojawił się on na sesji, aby odnieść się do zarzutów. Dyskusja toczyła się w trakcie rozstrzygania przetargu na ochronę zwierząt w Chełmie na lata 2026-2027, w którym jedyną ofertę – tak jak przez ostatnie 20 lat – złożył dotychczasowy administrator.

Miasto miało z nim podpisaną umowę do końca marca br., więc stało przed pilną koniecznością rychłego podpisania kolejnej umowy. Jedyna oferta złożona przez CARMIR opiewała na 1 033 200 zł, podczas gdy ratusz planował na te usługi – 660 300 zł. W zmianach budżetowych przyjętych na sesji głosami koalicji były m.in. przesunięcia budżetowe, które zakładały wyłożenie brakujących pieniędzy, niezbędnych do zawarcia kolejnej umowy z firmą CARMIR. Radny Krzywicki grzmiał, że miasto z własnej winy stało się „zakładnikiem” jednej osoby – administratora, który w „nagrodę” dostaje jeszcze więcej pieniędzy. Radny przytaczał wstrząsające relacje osób, które pracowały w schronisku, dotyczące zaniedbań, od których włos jeżył się na głowie.

– Jeśli ktoś przez tyle lat zezwala na takie traktowanie zwierząt i później nagle budzi się – i mam nadzieję – że są na to dowody – bo jeśli tak, to jestem pierwszą osobą, która jest za tym, by takie znęcanie się zgłosić odpowiednim organom – stwierdził Radosław Wnuk, wiceprezydent Chełma. – I to powinno mieć miejsce natychmiast po stwierdzeniu faktu, a nie pisanie tego na sesję rady po to, by – nie wiem – zbić jakiś kapitał polityczny.

Wiceprezydent Wnuk zapewniał, że dla polepszenia warunków w schronisku wiele już zrobiono, a do końca czerwca br. będzie poprawiona infrastruktura placówki. Stwierdził, że gdyby okazało, że schronisko w Chełmie miałoby zostać zamknięte, to najbliższe, które mogłoby przyjąć psy z Chełma jest o ponad 400 km stąd z ceną 50 zł za dobę.

– Skoro mamy podmiot, u którego nieprawidłowości stwierdzono protokołem i można je wyeliminować, to nie widzę powodów, aby tego nie zrobić – stwierdził wiceprezydent. – Jeśli to są jakieś osobiste animozje, to proponuję prywatę zostawić z boku, a zająć się tym, co można poprawić.

Radny Krzywicki zapewniał, że o żadne prywatne animozje nie chodzi, a o dobrostan zwierząt. Do wypowiedzi wywołano Jakuba Oleszczuka, prezesa MPGK w Chełmie, który tłumaczył, że na chwilę obecną spółka nie jest administracyjnie i prawnie przygotowana do przejęcia administrowania schroniskiem. Głos zabrał też Mariusz Kluziak, inspektor Chełmskiej Straży dla Zwierząt, który stwierdził, że wolontariusze tego stowarzyszenia byliby w stanie wspierać w prowadzeniu schroniska pracowników MPGK, ale sami obecnie nie są w stanie wziąć tego na barki, bo musieliby się do tego przygotować. Stowarzyszenie kalkulowało, że gdyby miało prowadzić schronisko to ich oferta przetargowa byłaby jeszcze droższa niż CARMIR-u, bo opiewałaby na ponad 800 tys. zł w skali roku.

– Co my mamy w tej sytuacji zrobić? – pytała Dorota Rybaczuk, przewodnicząca Rady Miasta Chełm. – Na siłę wciskać to MPGK? Jeden administrator się zgłosił. Nie zostawimy przecież zwierząt bez opieki. Może trzeba wzmożyć kontrole w schronisku?

Radny Krzywicki proponował, by podpisać umowę na kilka miesięcy z obecnym administratorem (a nie na 20 miesięcy) i dać szansę innym podmiotom, by się przygotowały do startu w kolejnym przetargu. Gdy Ł. Krzywicki nawiązał do prac zlecanych na terenie schroniska i użył określenia „kręcenie lodów”, wiceprezydent Wnuk stwierdził, że radny poszedł o krok za daleko.

– Przeanalizujemy, co z tym zrobić, bo ja tego tak nie zostawię – stwierdził wiceprezydent Wnuk. – Na takie oskarżenia to trzeba mieć najpierw dowody, a jeśli ma pan dowody, to są na to odpowiednie służby, które to mogły zweryfikować.

Na zakończenie dyskusji przewodnicząca Rybaczuk stwierdziła, że wszystkie sytuacje przytoczone przez radnego Krzywickiego powinny być wyjaśnione, bo dla niej te informacje są przerażające. Uchwałę w sprawie określenia programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie miasta Chełm na 2026 rok przyjęto 14 głosami „za”, przy 6 głosach przeciwnych (opozycji). Nazajutrz po sesji, czyli po tym, jak dołożono brakujące pieniądze do jedynej oferty złożonej przez chełmski CARMIR, ratusz rozstrzygnął przetarg wybierając tę firmę na administratora schroniska do końca 2027 roku. (mo)