Anna Mróz, zwolniona dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Chełmie, znowu wygrała sprawę o przywrócenie do pracy. Za niesłuszne zwolnienie po raz kolejny otrzyma też rekompensatę – tym razem równowartość trzymiesięcznej wypłaty. Ale co to dla powiatu…
Sprawa Anny Mróz (wcześniej Białasz), byłej dyrektor PCPR, wraca jak bumerang i doskonale pokazuje, jaki stosunek do prawa i wyroków sądowych ma starosta chełmski Piotr Deniszczuk. W 2017 roku zwolnił dyrektor, chociaż była w ciąży i podlegała specjalnej ochronie. Dwa lata później zwolniona dyrektor nie tylko wygrała sprawę o przywrócenie do pracy, ale dostała też całą zaległą pensję za ten okres. Błędna decyzja starosty kosztowała powiat ok. 80 tys. zł, co wypominali mu później radni.
Starosta zgodnie z wyrokiem przyjął dyrektor do pracy, ale dzień później ponownie wręczył jej wypowiedzenie. I znowu sprawa trafia na wokandę. Oczywiście łatwo było przewidzieć wynik sprawy, która z powodu pandemii ciągnęła się przez kolejne dwa lata. Co prawda już połowie 2021 roku sąd pierwszej instancji przyznał rację zwolnionej dyrektor i ponownie nakazał przywrócenie jej do pracy, ale powiat od decyzji się odwołał. 17 stycznia br. sąd wyższej instancji odrzucił apelację powiatu. A. Mróz ma wrócić do pracy. Znowu na jeden dzień?
Trudno sobie wyobrazić, jak miałaby wyglądać teraz współpraca starosty, który przez cały czas dyskredytował byłą dyrektor i której przypisywał słabe wyniki finansowe placówek podległych PCPR. Tym bardziej, że od kilku lat obowiązki dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie pełni Krystyna Kopczyńska.
– Zgłosiłam już gotowość niezwłocznego podjęcia pracy i czekam teraz na decyzję starosty – mówi A. Mróz.
Oprócz przywrócenia do pracy powiat ma wypłacić dyrektor trzymiesięczne wynagrodzenie.(bf)





























