Święta od spraw beznadziejnych

Symbolem św. Rity jest róża

W ostatnich latach rośnie kult św. Rity z Cascii, którą Kościół katolicki wspominał 22 maja. Ta wspomożycielka w sytuacjach bez wyjścia, patronka wszystkich, którzy po ludzku są już bezradni i pełni lęku w obliczu tego, co ich w życiu spotyka, ma swoje sanktuarium w Borkach Radzyńskich, niecałe 70 km od Lublina.


Św. Jan Paweł II mówił o niej: „Oto widzimy kruche ciało kobiety niewielkiej wzrostem, lecz wielkiej świętością, która żyła w pokorze, lecz której heroiczne życie chrześcijańskie jest znane na całym świecie”. Św. Rita doskonale znała smak rozczarowań, odrzucenia, niezrozumienia czy samotności wśród najbliższych. Kult włoskiej stygmatyczki, zaczął się rozwijać w Polsce już w XIX w. za sprawą krakowskich augustianów. Na początku XX wieku w bocznym ołtarzu zabytkowego kościoła w krakowskiej dzielnicy Kazimierz, umieszczono obraz św. Rity, przed którym wierni modlili się w trudnych sprawach.

Aktualnie znajduje się tam rzeźba zaprojektowana przez Adolfa Szyszko– Bohusza z 1942 roku. Obecnie w kraju w ponad 20 kościołach znajdują się obrazy, figury, a nawet relikwie św. Rity. Najnowsze jej sanktuarium zostało erygowane rok temu, w maju 2019 roku, w kościele Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu. Przed 26 laty bp Piotr Bednarczyk dokonał tam poświęcenia obrazu św. Rity, który wkrótce zasłynął cudami.

Życie z gwałtownikiem

Margherita, stąd Rita, urodziła się w 1381 roku w Roccaporenie koło Cascii w Umbrii. Była jedynym i długo oczekiwanym dzieckiem starzejących się rodziców. Już jako dziewczynka prosiła rodziców, ubogich górali, żeby pozwolili jej wstąpić do klasztoru. Ci jednak zdecydowali inaczej i w wieku 12 lat wydali ją za mąż za Paolo Manciniego, byłego wojskowego, awanturnika zajmującego się polityką. Rita była dobrą żoną i matką, ale jej mąż był gwałtowny, porywczy i bardzo konfliktowy.

Jego żona po ojcu odziedziczyła nie tylko łagodne usposobienie, ale i umiejętność rozwiązywania konfliktów. Paolo w gniewie często źle traktował żonę, a dzieci – dwóch synów bliźniaków: Jana Jakuba i Pawła – wciągał na złą drogę. Rita starała się skrupulatnie wypełniać swoje obowiązki, modliła się i często przyjmowała sakramenty.

Do tego cierpliwą miłością, dobrocią, uprzejmością i życzliwością powoli, ale skutecznie wydobywała z męża pokłady dobroci. Paolo powoli łagodniał, ale po 18 latach małżeństwa w 1401 roku został zasztyletowany w zasadzce koło rodzinnego młyna. Ruiny młyna stoją tam po dziś dzień.

Zaraza

Przed śmiercią okazał skruchę i wybaczył zabójcy, co było niewątpliwie wynikiem modlitw i cierpliwości jego żony. Synowie, zgodnie z miejscowymi zwyczajami, pragnęli jednak pomścić ojca. Szykowała się włoska wendeta. Rita nie chciała dopuścić, by jej dzieci nie doznały zbawienia i prosiła Boga o inne wyjście z tej sytuacji. Gdy w okolicy pojawiła się zaraza, obaj synowie zachorowali na dżumę i zmarli w 1402 roku. Rita została zupełnie sama. Bez reszty oddała się modlitwie, postom i spełnianiu dobrych uczynków.

W wieku 36 lat ta cicha, spokojna, ale silna wewnętrznie kobieta postanowiła spełnić marzenie z wczesnego dzieciństwa i wstąpić do klasztoru augustianek eremitek w Cascii. Nie było to łatwe, gdyż po pierwsze była wdową, a poza tym przebywały tam siostry morderców jej męża. Musiała więc najpierw pogodzić zwaśnione rody. Ale kiedy, mimo zamkniętej furty, z pomocą św. Augustyna i św. Jana Ewangelisty dostała się do kaplicy klasztornej, została przyjęta w poczet sióstr augustianek.

Żyła tam od 1407 roku w posłuszeństwie, wyróżniając się wielkim miłosierdziem. Otaczała dużym kultem mękę Chrystusa, a nawet chciała tak cierpieć, jak on. W 1443 roku w Wielkim Poście z korony Ukrzyżowanego oderwał się gipsowy cierń i boleśnie zranił ją w czoło. Rana nie goiła się, a co gorsze tak cuchnęła, że Rita musiała jeść samotnie posiłki i przebywać już do końca życia w odosobnieniu. Jedynym wyjątkiem od cierpień była wyprawa do Rzymu. Stygmat zniknął na ten czas, a z miejsca po nim roznosiła się różana woń.

Błyskawiczny rozkwit kultu

Ze świętą od spraw trudnych i beznadziejnych kojarzona jest najczęściej opowieść o ogrodzie różanym. Kilka miesięcy przed śmiercią poprosiła jedną z sióstr, żeby przyniosła jej z ogrodu różę, a był to styczeń i ku zdziwieniu zakonnic róża tam była. Ostatnie cztery lata życia Rita spędziła złożona ciężką chorobą, przykuta do łóżka, a gdy była już na łożu śmierci, zdarzył się cud za jej pośrednictwem. Stolarz, mający niedowład ręki, odzyskał władzę w dłoniach. Gdy zmarła 22 maja 1457 roku w opinii świętości, wykonał dla niej trumnę. Ciało po śmierci 76– letniej zakonnicy zaczęło pachnieć różami i nie rozkładało się. Została więc pochowana w kaplicy pod ołtarzem

Jej kult zaczął rozwijać się błyskawicznie, proporcjonalnie do wypraszanych za jej pośrednictwem łask. Beatyfikacji św. Rity dokonał papież Urban VIII w 1627 roku. Trumna była otwierana w 1636 roku, potem w roku 1703. Ciało nie zmieniało się i pachniało. W 1745 roku wicekról Neapolu, w podzięce za cud ojcostwa podarował błogosławionej szklany sarkofag, w którym leży ona do dzisiaj. Kanonizując św. Ritę w 1900 roku, papież Leon XIII ocenił jej małżeństwo jako męczeństwo.

Św. Rita uchodzi więc m. in. za patronkę trudnych małżeństw. Jako żona, matka i zakonnica wiele wycierpiała, więc ludzie, których dotknęła samotność czy bezradność, złe relacje między małżonkami, stałe kłótnie rodziców czy rodziców i dzieci mają w niej swoją orędowniczkę, wypraszającą zgodę w obliczu rodzinnych dramatów. Św. Rita uczy współczesnych ludzi przebaczenia, miłosierdzia, życia w pokorze z cierpieniem, ale też, jak być dobrą żoną, matką, zakonnicą. Udowadnia także, że nie należy tracić nadziei.

W ikonografii przedstawiana jest jako sprawczyni cudów pokoju. Symbolem świętej jest róża i tradycyjnie przed kościołami w dniu, kiedy odprawiane są nabożeństwa ku jej czci, sprzedaje się te kwiaty. Widok osób z bukietami róż podniesionymi do góry i modlącymi się do św. Rity skruszył już wątpliwości niejednego sceptyka, który nie wierzy w cuda. We wspomnianych wyżej Borkach, w parafii pw. Najświętszej Marii Panny Wspomożycielki Wiernych, od 2000 roku odbywają się nabożeństwa do św. Rity.

W 2009 roku zakonnice z klasztoru św. Marii Magdaleny w Cascii przekazały do parafii w Borkach figurę świętej. Są tam też jej relikwie. Lista wyproszonych za pośrednictwem św. Rity łask jest długa.

Elżbieta Kasprzycka