Szybki awans, szybka dymisja

Marta Wcisło (PO)

Olga Lenarczyk, dwudziestokilkuletnia córka radnej Marty Wcisło (PO), bez konkursu dostała się do zarządu Miejskiej Korporacji Komunikacyjnej. To spółka podległa MPK, które z kolei należy do miasta. Sprawą zainteresowały się ogólnopolskie media, a kariera Olgi Lenarczyk, nie potrwała długo.


MKK na co dzień świadczy m.in. usługi ochroniarskie, zajmuje się obsługą imprez masowych oraz zarządza parkingami. Niedawno spółka rozszerzyła swój zarząd, do którego bez konkursu dostała się Lenarczyk i została wiceprezesem.

Sprawa wyszła na jaw, a w sieci zawrzało. „Patologii w lubelskich spółkach ciąg dalszy”, „Ja się dziwię, że tylko wice”, „Wstyd, po prostu wstyd” – to tylko niektóre komentarze internautów na facebookowym profilu Fundacji Wolności, która „patrzy urzędnikom na ręce”. Sprawę na Twitterze poruszyła Beata Mazurek – poseł Prawa i Sprawiedliwości i wicemarszałek Sejmu, a pisały o niej nie tylko lokalne, ale też ogólnopolskie media.

Władze MKK „umyły ręce”, zapewniając, że koneksje rodzinne nie miały wpływu na wybór Lenarczyk. Ratusz z kolei tłumaczył, że spółka mu nie podlega. Za kulisami mówiło się, że koledzy z Platformy są wściekli na Wcisło, która jest wiceprzewodniczącą Rady Miasta Lublin.

W czwartek, pod wpływem medialnej nagonki, Olga Lenarczyk podała się do dymisji. Nie ma sobie nic do zarzucenia. – „Po ponad rocznej, bardzo efektywnej pracy w spółce, ten awans był docenieniem wysiłku, który włożyłam w jej rozwój. Mam za sobą kilkuletni staż pracy, w tym na stanowiskach kierowniczych, ukończyłam także prestiżową uczelnię” – pisze w wystosowanym do mediów oświadczeniu. Lenarczyk wyraziła też „ubolewanie wobec niesłusznych ataków, z jakimi zetknęła się nie tylko ona, ale także jej rodzina”.

Co na ten temat mówią radni? – Sprawa córki Marty Wcisło ma prywatny charakter, ale uważam, że rezygnacja ze stanowiska była słusznym rozwiązaniem – powiedział Michał Krawczyk, przewodniczący klubu radnych PO. Z Martą Wcisło nie udało nam się skontaktować. O komentarz poprosiliśmy też Tomasza Pituchę, przewodniczącego klubu radnych PiS, ale nie odbierał telefonu.

Grzegorz Rekiel