Tajemnicza śmierć mieszkańca gminy Kraśniczyn

Pobicie, niefortunny upadek, a może potrącenie przez samochód? Trwa ustalanie przyczyn śmierci 51-letniego mieszkańca gminy Kraśniczyn. Mężczyzna trafił do szpitala 1 kwietnia, zmarł po 22 dniach nie odzyskawszy przytomności.

31 marca tuż po godz. 21, mieszkaniec Starej Wsi w gminie Kraśniczyn, zobaczył leżącego na chodniku mężczyznę. Okazał się nim znany mu 51-latek, mieszkaniec tej samej wsi. – W toku śledztwa ustalono, że 51-latek przed godz. 21 wyszedł z baru, gdzie spożywał alkohol. Co się wydarzyło podczas jego drogi do domu, nie wiadomo. Świadków brak – mówi Józef Nowosad z Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie.

Mieszkaniec Starej Wsi pomógł 51-latkowi dostać się do mieszkania i położyć na łóżku. Mężczyzna zasnął. Nad ranem o znalezieniu ojca na chodniku dowiedział się jego syn. – Pojechał do domu 51-latka, ten był nieprzytomny, wezwał więc karetkę – opowiada Nowosad. 1 kwietnia mieszkaniec Starej Wsi trafił do krasnostawskiego szpitala. Przez ponad 3 tygodnie przebywał w śpiączce.

Zmarł 23 kwietnia nie odzyskawszy przytomności. Już zlecono sekcję zwłok. – W międzyczasie okazało się, że mężczyzna trafił do kliniki z pękniętą podstawą czaski i krwiakiem – mówi prokurator Nowosad. – Na razie nie wiadomo, co było tego przyczyną – czy niefortunny upadek, czy może uderzenie w głowę, a może potrącenie przez samochód. Nie wykluczamy żadnej z hipotez – podkreśla.

Nowosad zwrócił się o pomoc do jednego z zakładów medycyny sądowej, gdzie już trafiła dokumentacja medyczna z pobytu 51-latka w SP ZOZ w Krasnymstawie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zmarły mężczyzna był w lokalnym środowisku lubiany i nie miał wrogów. (kg)