Tak wygląda cep

Zbigniew Krężel z Syczyna (gmina Wierzbica), Czytelnik „Nowego Tygodnia”, często obdarowuje nas w redakcji kwiatami, baziami i pokazuje różne okazy grzybów, rosnących w zagajniku w pobliżu jego domu. Ostatnio zaś postanowił zademonstrować cep, należący kiedyś do jego ojca.

Chciał w ten sposób podzielić się z Czytelnikami naszego tygodnika wspomnieniami z przeszłości, ale przede wszystkim pokazać, zwłaszcza młodemu pokoleniu, jak wygląda to historyczne już narzędzie. Pan Zbigniew wspomina, że gdy był dzieckiem, cep używany był na co dzień.

– Ten cep powstał w latach pięćdziesiątych, używał go mój tato – wspomina pan Zbigniew. – Aby mieć kawałek chleba, trzeba było się kiedyś mocno napracować. Cepem, składającym się z dwóch kijów: dzierżaka i bijaka, młóciło się ziarno, a potem wiozło mąkę do młyna. Potem mama piekła z niej chleb. Pamiętam ten smak. Cep pożyczali od mojego taty sąsiedzi. Ma długą historię. To dla mnie cenna pamiątka. Niech młodzi pamiętają o takich narzędziach i o tym, jak kiedyś wyglądało życie na wsi. (mo)