To już plaga!

Takiej ilości pożarów traw nie było od dawna. Dla strażaków to prawdziwa gehenna.
W weekend interweniowali aż 40 razy!

– Skala utrzymuje się na porównywalnym poziomie w stosunku do poprzednich lat. W weekend od 25 do 27 marca interweniowaliśmy przy 40 pożarach suchych traw. W poprzednim roku też były trzy takie doby, w ciągu których odnotowaliśmy równie wiele wyjazdów – mówi bryg. Wojciech Chudoba, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie. – Najwięcej interwencji podejmujemy po południu i wieczorami. Natomiast najciężej gasi się w nocy, kiedy nie widać nawet drogi dojazdowej do pól – dodaje.

40 pożarów suchych traw od piątku do soboty daje średnio 13 wyjazdów dziennie. Marzec dla strażaków z Chełma i Ochotniczych Straży Pożarnych w całym powiecie to prawdziwa gehenna. Największy pożar w weekend od 25-27 marca miał miejsce w okolicach ulicy Tęczowej w Zawadówce. Zgłoszenie strażacy przyjęli około godz. 22, w sobotę (26 marca). Akcja trwała 2 godziny, a spaleniu uległo 5 hektarów nieużytków rolnych.

W czasie, gdy jedni walczyli z siejącym spustoszenie żywiołem w Zawadówce, inni gasili płonące trawy w Rudolfinie pod Kamieniem. Z kolei o godz. 20:30 w poniedziałek (28 marca) 31 ratowników w 7 zastępach jechało do pożaru nieużytków w Rudce. Akcja trwała 2 godziny, a spaleniu uległy tym razem 4 ha.

Strażacy załamują ręce i nie mają już słów do tego, co się dzieje. Póki jest sucho, trawy będą pewnie płonąć, bo wystarczy niedopałek i lekki wiatr, by ogień rozniecił się i przeniósł na znaczny teren.

Przepisy zabraniają wypalania traw. Grozi za to kara nagany, aresztu lub grzywny. Problem w tym, że najpierw trzeba podpalaczowi udowodnić winę, a to nie jest łatwe. Kiedy strażacy przyjeżdżają gasić trawy, zwykle nikogo już przy pożarze nie ma. Strażak nie może też sprawdzić do kogo należy pole. Poza tym rolnik zawsze może powiedzieć, że to nie on podłożył ogień.

Nad Wieprzem najgorzej

Wielu rolników wypala trawy i nieużytki rolne, tłumacząc swoje postępowanie chęcią użyźniania gleby. Mówią, że u nich robi się tak od pokoleń. Rzeczywistość wskazuje jednak, że wypalanie traw prowadzi do nieodwracalnych, niekorzystnych zmian w środowisku naturalnym – ziemia wyjaławia się, zahamowany zostaje bardzo pożyteczny, naturalny rozkład resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza. Szukając alternatyw do wypalania, nie trzeba się uciekać do stosowania szkodliwych i drogich preparatów chwastobójczych, ale na bieżąco dbać o swoje tereny uprawne.

– U nas takich przypadków nie ma. Nikt nie wypala traw. Nowa sama się nasieje – mówi z dumą rolnik z gminy Sawin.

Tego samego nie można powiedzieć niestety o innych częściach powiatu chełmskiego. Zdaniem strażaków najgorzej jest na terenach nadwieprzańskich. Siedliszcze, Chojno, Kanie – tutaj pożarów traw jest najwięcej i są one największe.

Nawet przypadki śmierci

Jak informuje Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej, do 25 marca 2022 r. strażacy interweniowali już ponad 20 tys. razy przy pożarach traw i nieużytków rolnych. W ogniu śmierć poniosło 8 osób, a 62 zostały ranne. Wraz z pożarami traw strażacy odnotowali aż 920 pożarów w lasach, w których 5 osób odniosło obrażenia, a 2 straciły życie. Większość tego typu interwencji miała miejsce w marcu.

Kary finansowe niestraszne

Prawo do nakładania kar ma również Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. By ubiegać się o płatności bezpośrednie oraz płatności obszarowe PROW, rolnicy są zobligowani m.in. do niewypalania gruntów rolnych. Złamanie tego zobowiązania grozi nałożeniem kary finansowej zmniejszającej wszystkie otrzymywane płatności od 1 proc. wzwyż – w zależności od stopnia winy rolnika. Wyższe kary przewidziane są dla tych, którzy świadomie wypalają grunty rolne. Muszą oni liczyć się z obniżeniem płatności nawet o 25 proc. Agencja może również pozbawić beneficjenta całej kwoty płatności bezpośrednich za dany rok, jeśli stwierdzone zostanie uporczywe nieprzestrzeganie zakazu wypalania traw.

Od 2015 r. ARiMR za wypalanie gruntów rolnych ukarała 137 rolników w łącznej wysokości ponad 235 tys. zł. (pc)