Tu znajdziesz swoją drugą połówkę

Biuro Matrymonialne „Rena” , ul. Noworybna 3. Telefon: 663 919 260. Pani Renata Wojtysiak prowadzi je od 1992 roku.

Miłość można znaleźć w każdym wieku – zapewnia Renata Wojtysiak, właścicielka najstarszego w Lublinie biura matrymonialnego „Rena”, które funkcjonuje przy ul. Noworybnej 3 od 1992 r.


– Przychodzą do mnie najróżniejsi ludzie, w każdym wieku, osoby z wyższym i niższym wykształceniem, wykonujące różne zawody, ale przede wszystkim samotne, które chcą poznać drugą połówkę – wyjaśnia pani Renata Wojtysiak. – Biuro matrymonialne jest dla osób samotnych, żonatych i mężatek tutaj nie przyjmuję – zaznacza. Choć pani Renata nie prowadzi oficjalnej statystyki i nie notuje, ile osób dzięki się znalazło miłość, to w jej lokalu ozdobionym kwiatami i sercami wiszą także prezenty od szczęśliwych par – liczne fotografie ślubne. – Ci, którzy nie wstydzą się, że poznali się poprzez biuro matrymonialne, wielokrotnie zapraszali mnie na swoje uroczystości ślubne – mówi.

Według pani Renaty nigdy nie jest za późno na poszukiwanie miłości. – Mój najstarszy klient miał 93 lata. To był elegancki pan, który do biura przyszedł sam, osobiście. Bardzo dobrze się z nim rozmawiało. Jako wdowiec szukał bliskiej osoby do towarzystwa – tłumaczy. W latach 90-tych, kiedy biuro „Rena” rozpoczynało działalność, nie było jedynym biurem matrymonialnym w Lublinie.

– W tamtych latach przychodziło tu znacznie więcej osób, ponieważ Internet nie był tak rozpowszechniony, jak obecnie – tłumaczy. – W tym momencie moje biuro jest jednym z nielicznych w Polsce i jedynym w Lublinie, które posiada lokal i osobę prowadzącą. Jestem osobą starszej daty i wciąż prowadzę je w sposób tradycyjny – dodaje z życzliwym uśmiechem.

Jak wygląda poszukiwanie drugiej połówki?

U pani Renaty wciąż każda nowa osoba zapisująca się do biura musi wypełnić krótką ankietę, w której podaje podstawowe dane o sobie, o swoich zainteresowaniach i jednocześnie precyzuje, jakiej bliskiej osoby poszukuje. W Internecie poznawanie się niesie ryzyko, gdyż często ludzie podają nieprawdziwe informacje o sobie, które trudno zweryfikować.

Stary człowiek może się odmłodzić, pokazać nieaktualne zdjęcie, młodszy może skłamać na temat pozycji zawodowej itd. – Przy spotkaniach zaaranżowanych przez Internet częściej dochodzi do rozczarowania – mówi pani Renata. – Ja przede wszystkim z każdym tu rozmawiam. Nie jestem przez cały dzień w biurze, ale umawiam się na konkretną godzinę i wtedy słucham, dopytuję. Znam swoich klientów – dodaje.

Jak przyznaje, z oczekiwaniami różnie bywa. Zdarzają się np. panowie, którzy chcieliby poznać partnerkę dwadzieścia lat młodszą czy panie pragnące zapoznać bogatego wdowca. – Ludzie mimo wszystko szukają przede wszystkim miłości – przyznaje pani Renata. – Dla osób w średnim wieku ważne jest także oparcie w drugiej osobie i stabilizacja życiowa. Szukają osób do wspólnego życia – dodaje. Wielu klientów biura to osoby starsze, które czują się samotne, bo ich najbliższe rodziny wyemigrowały za granicę. – Dzieci i wnuki są od nich oddalone, brakuje im bliskości a codzienność jest trudna, także finansowo – mówi pani Renata.

To przyjemna praca

Wciąż jednak na Noworybną zaglądają ludzie młodzi. – Całkiem niedawno przyszedł do mnie wysoki, przystojny dwudziestolatek. Zdziwiłam się i nawet zapytałam, dlaczego przyszedł do biura i czy nie szukał dziewczyny na dyskotece. On wtedy powiedział, że trzykrotnie zdarzyło mu się, że jakiś środek dolano do jego drinka a on sam został pobity i nie ufa już takim miejscom – tłumaczy. Klientami „Reny” bywają też osoby wycofane, którym trudno jest odnaleźć się w towarzystwie i łatwiej im umówić się na spotkanie indywidualnie. Najczęściej miłości szukają panie, zwłaszcza wdowy, osoby po rozwodzie czy samotne. – Trudno im się odnaleźć bez partnera.

Zawsze były przyzwyczajone, że obok jest mąż. Jedna pani nawet przyznała, że po śmierci męża zorientowała się, że sama nie wie, jak się opłaty robi – dodaje z uśmiechem pani Renata. – Wciąż w cenie jest charakter drugiej osoby. Szuka się ludzi ciepłych, opiekuńczych, stabilnych uczuciowo, choć kwestia finansowa nie pozostaje bez znaczenia. Panie często zaznaczają, że szukają byłego wojskowego – dodaje. Sama biuro matrymonialne prowadzi dlatego, że lubi rozmawiać z ludźmi. – To przyjemna praca, taka w której się pomaga ludziom – podkreśla.

Emilia Kalwińska