Po raz kolejny Czytelnicy zwracają uwagę, że po lesie Borek psy biegają samopas. Ich właściciele albo spuszczają je ze smyczy, aby się wybiegały, albo w ogóle nie wiedzą, że ich czworonogi dały nogę z posesji. Niektórzy obawiają się przez to chodzić do lasu na spacery. 25 stycznia br. przykra historia w Borku spotkała naszego Czytelnika.
– Prowadziłem na smyczy swojego owczarka niemieckiego, gdy obskoczyły nas trzy spore psy – opowiada nasz rozmówca. – Właścicielka całej trójki była obok, wołała je, ale one jej nie posłuchały. Ujadały i rzucały się do mojego psa, który próbował mnie bronić i także się do nich wyrywał. Przez to straciłem równowagę, przewróciłem się i zruszyłem sobie kręgosłup. Przecież nie wolno spuszczać psów ze smyczy w lesie. Ta kobieta powinna zostać ukarana. Powinna zdawać sobie sprawę, że jej zwierzęta zagrażają innym. Chwilę wcześniej widziałem, jak skakały do nóg i szczekały na chłopaka, który biegał po lesie.
Piotr Kosmala z Nadleśnictwa Chełm potwierdza, że po lesie, tak jak w innych miejscach publicznych, pies powinien być prowadzony na smyczy i mieć założony kaganiec.
– Takie są przepisy i trzeba się do nich stosować – mówi P. Kosmala. – Gdyby strażnicy leśni byli świadkiem tej sytuacji, na pewno ta kobieta zostałaby ukarana mandatem lub pouczona. Spuszczanie psa ze smyczy w lesie oprócz tego, że zagraża spacerującym osobom, to jest niebezpieczne także dla leśnej zwierzyny. Ale straż leśna nie zawsze może przyłapać na gorącym uczynku właścicieli psów. Nie mamy wpływu na to, jak ludzie dbają o swoje zwierzęta. (mo)


























![Pasjonujący Tydzień Teatru [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/03/dzien-teatru-324x400.jpg)



