W legionowym Lublinie…

…znaleźli się uczestnicy spaceru, który miał miejsce 11 listopada.


To cykliczne wydarzenie, organizowane od lat, na które zaprosiły lublinian Ewa Jezierska i Maria Wiśniach-Filo z Koła Przewodników Miejskich i Terenowych im. Mikołaja Stanisława Pajdowskiego, działającego w ramach Oddziału Miejskiego PTTK.

Kultywowanie pamięci legionowego Lublina jest zrozumiałe, ponieważ patron koła, rodem z Urzędowa, był legionistą. Jako członek konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej (POW), założonej przez Piłsudskiego w sierpniu 1914 r., 3 sierpnia 1915 r. razem z kolegami wziął udział w spotkaniu z Komendantem, który po bitwie pod pobliskim Jastkowem najpierw wysłał do Lublina kilka szwadronów, a potem zjawił się osobiście i spotkał się z młodymi konspiratorami w hotelu „Janina” (dzisiaj siedziba kuratorium). W jego trakcie Pajdowski, na wezwanie Piłsudskiego, zgłosił się do Legionów i trafił do I Brygady.

Spacer zaczął się pod pomnikiem lwa przed lubelskim zamkiem, będącym kopią rzeźby Józefa Starzyńskiego sprzed Panteonu Chwały na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, wykonaną przez Witolda Marcewicza. Następnie ok. 50-osobowa grupa podzieliła się na dwie ekipy i każda z nich wyruszyła na dalsze zwiedzanie. W jego trakcie uczestnicy poznali przebieg I wojny światowej w Lublinie, który do 30 lipca 1915 r. znajdował się pod zaborem rosyjskim.

Kilka godzin później do miasta wkroczyli polscy legioniści. Za nimi pojawili się Austriacy i Niemcy, a Lublin stał się stolicą Generalnego Gubernatorstwa pod władzą Austriaków. Jednym z gubernatorów przez rok był Stanisław Szeptycki (wcześniej dowódca III Brygady Legionów), który ustąpił ze stanowiska po decyzji Niemców i Austriaków oddania Chełmszczyzny w traktacie brzeskim (luty 1918) Ukraińcom. Decyzja ta wywołała w mieście strajk powszechny, co zakończyło się rozwiązaniem Rady Miejskiej oraz odsunięciem od rządów prezydenta miasta i innych członków magistratu. Parę miesięcy później, bo w listopadzie, władze austriackie prowadziły już rozmowy z Radą Regencyjną w sprawie przekazania tej ostatniej władzy.

W trakcie spaceru uczestnicy odwiedzili m.in. klasztor dominikanów, w murach którego działało Towarzystwo Dobroczynności, odpowiedzialne m.in. za opiekę nad legionistami i sierotami po nich. W mieście funkcjonowały też trzy szpitale dla żołnierzy Legionów (w zabudowaniach pobrygidkowskich, gmachu powizytkowskim i w budynku seminarium). Ksiądz Jan Wladziński, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny Zwycięskiej na ul. Narutowicza, udostępnił miejsce w parafialnym budynku na Gospodę dla Legionistów, której był inicjatorem.

Podążając na Rynek Starego Miasta

… spacerowicze minęli dom poetki Franciszki Arnsztajnowej, działaczki POW ps. „Ara”, w którego piwnicach w konspiracji przechowywano mundury, broń i amunicję dla Legionów. Pod Trybunałem zebranym odczytano relację lublinianina – pisarza Andrzeja Struga, który w autobiograficznej „Odznace za wierną służbę” opisał entuzjastyczne przyjęcie, jakie zgotowali legionistom lublinianie, kiedy wkroczył tam 30 lipca 1915 r. jego szwadron.

Następnie zebrani przeszli na plac Katedralny, gdzie tego samego dnia odbyła się rewia legionowych oddziałów, a rozradowani lublinianie tłumnie zgłaszali się do punktów werbunkowych. Następnie spacerowicze obejrzeli tablice pamiątkowe na ratuszu, poświęcone Legionom i legioniście – gen. Orlicz-Dreszerowi. Ta pierwsza jest repliką tablicy zniszczonej w 1939 r., prawdopodobnie po niemieckim nalocie.

W drodze do pałacu Lubomirskich uczestnicy zatrzymali się przed kamienicą, w której urodził się Andrzej Strug, a następnie zwiedzili salę, w której obradował Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej Ignacego Daszyńskiego. Ignacemu Moraczewskiemu – ministrowi poczty i komunikacji w jego rządzie, Józef Piłsudski po swoim powrocie do Polski, w obliczu fiaska misji Daszyńskiego, powierzył zadanie tworzenia nowego rządu. Na następny spacer panie zapraszają 11 listopada – za rok.

Joanna Dudziak