Wicewójt odszedł sam

Andrzej Bąk, zastępca wójta gminy Krasnystaw, nie czekał na decyzję sądu ani swojego szefa. Sam zrezygnował ze stanowiska po tym, jak wyszło na jaw, że nie ma wyższego wykształcenia.

O tym, że wicewójt Andrzej Bąk prawdopodobnie straci stanowisko pisaliśmy na początku września, po tym jak Fundacja Wolności, ustaliła, że nie ma on wyższego wykształcenia. O ile pochodzący z wyboru wójt, burmistrz czy prezydent, a także starosta mogą mieć nawet przysłowiowe „niepełne podstawowe”, to już ich zastępcy, skarbnicy czy sekretarze jednostek samorządowych muszą legitymować się wyższym wykształceniem, choćby niemagisterskim.

To, że Andrzej Bąk, wicewójt gminy Krasnystaw, takiego nie ma wyszło przy okazji ankiety, jaką do wszystkich samorządów w naszym województwie rozesłała w wakacje Fundacja Wolności. Gmina Krasnystaw odpowiedziała zgodnie z prawdą, choć na 209 pytanych gmin, 5 odmówiło udzielenia odpowiedzi. Przypadek wicewójta Bąka Fundacja zgłosiła do wojewody lubelskiego Krzysztofa Komorskiego, a ten wniósł do sądu o stwierdzenie niezgodności z prawem zarządzenia nr 23/2024 wójta gminy Krasnystaw z dnia 29 maja 2024 roku, w sprawie powołania zastępcy wójta gminy Krasnystaw.

Gdy zapytaliśmy Wojciecha Kowalczyka, wójta gminy Krasnystaw, co w takiej sytuacji zamierza zrobić, wójt powiedział nam, że „analizuje ją pod względem prawnym”, i że ma 30 dni na podjęcie decyzji. W praktyce okazało się, że nie musi robić nic. Ostatecznie jego zastępca zachował się bowiem honorowo i sam złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska. Wójt Kowalczyk zapewnił nas, że wicewójtem bardzo dobrze mu się współpracowało. Pod względem merytorycznym nie miał do Bąka żadnych zastrzeżeń. Jego następcę wójt ma powołać w październiku. (kg)