Kolejne kadrowe roszady w gminie Sawin? Wójt odwołała zastępczynię, a na drugi dzień powołała ją ponownie. To tylko formalna kwestia, by nadać jej część uprawnień zastępcy kierownika Urzędu Stanu Cywilnego.
Niedawno na jednej z sesji Rady Gminy w Sawinie radna Marlena Żeleźnik mówiła o dużej rotacji pracowników w urzędzie gminy. – Czy ktoś się zastanawia, dlaczego tyle osób, urzędników się stąd zwalnia lub przenosi? – mówiła podczas interpelacji radna M. Zieleźnik.
– Każdy ma prawo zmienić pracę w każdym dogodnym momencie – odpowiadała wójt Agnieszka Dąbrowska. – Nie ukrywam, że wyznacznikiem u nas jest ekonomia i to, że na terenie gminy nie mamy osób, albo się nie zgłaszają, które byłyby odpowiednio wykwalifikowane i u nas ubiegały się o pracę. W konkursach biorą udział osoby z zewnątrz, które biorą pod uwagę aspekt ekonomiczny, rodzinny i dojazdy. Jeżeli pracownik, który jest u nas zatrudniony, dostaje lepszą propozycję, to ma prawo zmienić pracę. Proszę mi wierzyć, że nic złego tu się nie dzieje. Nie ma czegoś takiego, żeby urzędnicy odchodzili np. przez sposób prowadzenia urzędu.
Z urzędu na przestrzeni ostatnich miesięcy odeszło kilkoro pracowników, w tym kierownik referatu budownictwa. Ale podobna rotacja ma miejsce w innych urzędach, np. w sąsiedniej Wierzbicy.
Rotacją nie można nazwać odwołania wicewójt Anny Zalewskiej. 30 czerwca wójt A. Dąbrowska wydała zarządzenie odwołujące zastępczynię, ale dzień później, 1 lipca wydała kolejne, w którym ponownie powołuje ją na to samo stanowisko.
– Chodziło o zmianę 1/8 etatu wicewójt na etat zastępcy kierownika Urzędu Stanu Cywilnego. Tak, aby w sytuacjach nagłych, urlopu, zwolnienia lekarskiego kierownika USC czy wójta mogła przejąć te obowiązki – tłumaczy wójt Dąbrowska. – Poza tym nic się nie zmienia. Nie przybyło ani nie ubyło nam pracowników. (reb)






























