Temat budowy osiedla mieszkaniowego na terenie po dawnym PRD przy ul. Włodawskiej wrócił na forum Rady Miasta. Inwestor zapowiedział złożenie nowych wniosków i nie wyklucza powrotu do koncepcji 11-piętrowego budynku z punktem widokowym – tym razem w oparciu o inne przepisy.
Dwa lata temu jako pierwsi informowaliśmy, że chełmscy przedsiębiorcy, właściciele terenu po dawnym Przedsiębiorstwie Robót Drogowych przy ul. Włodawskiej 1, planują budowę osiedla mieszkaniowego z pierwszymi w Chełmie wieżowcami. Pierwotna koncepcja zakładała powstanie trzech budynków o zróżnicowanej wysokości – pięcio-, ośmio- i jedenastokondygnacyjnego. Najwyższy miał zostać zwieńczony restauracją i punktem widokowym. Rzeczywistość zweryfikowała te plany. Temat tej inwestycji wrócił na ubiegłotygodniowej komisji budżetu.
– Wraz z kolegami przedsiębiorcami tuż przed pandemią kupiliśmy ok. 1,5-hektarową nieruchomość po dawnym Rejonie Dróg. Działka ma charakter handlowo-usługowy, dlatego pomyśleliśmy, że w oparciu o tzw. lex deweloper spróbujemy wybudować osiedle wielorodzinne. Okazało się jednak, że nie możemy postawić 11-piętrowego budynku, dlatego zredukowaliśmy projekt do trzech budynków pięciokondygnacyjnych – mówił Czesław Walęciuk, właściciel ZHU Lumet, jeden z inwestorów.
Jak przyznał, gdy stało się jasne, że w Chełmie nie ma możliwości budowy wyższego obiektu, odezwał się do niego magistrat z Konina. Tamtejsze władze zaproponowały zakup i adaptację 11-piętrowego biurowca w centrum miasta na cele mieszkaniowe w oparciu o Zintegrowane Plany Inwestycyjne (ZPI).
– Nie jestem deweloperem, moi koledzy również nie. Chcieliśmy zrealizować coś w Chełmie; coś, co byłoby ukoronowaniem naszej działalności i wizytówką miasta; miejscem, do którego po studiach mogłyby wrócić nasze dzieci. Myśleliśmy, że dolne kondygnacje budynku mogłyby pełnić funkcje usługowe, np. gabinetu fizjoterapii czy stomatologii – mówił Walęciuk.
Ostatecznie przedsiębiorcy kupili biurowiec w Koninie, a uruchomiona wcześniej linia kredytowa została przeznaczona na tę inwestycję. Jak podkreślał, konińscy urzędnicy okazali się bardzo pomocni i to oni zasugerowali, by nie rezygnować z pomysłu wysokiego budynku również w Chełmie.
– Pokazali nam ścieżkę postępowania. Gdy przedstawiliśmy im opinię prawną z Chełma, z której wynikało, m.in., że w mieście do 100 tys. mieszkańców można budować maksymalnie pięć kondygnacji, usłyszeliśmy, że od 2023 r. istnieje możliwość realizacji takich inwestycji w oparciu o ZPI. Prezydent Konina powiedział, że w takich sytuacjach szuka konstrukcji prawnej, która umożliwi inwestorowi realizację przedsięwzięcia, jeśli wpisuje się ono w plany miasta – relacjonował.
Przedsiębiorca przyznał także, że zasmuciła go opinia miejskiej komisji urbanistyki dotyczącą budowy osiedla przy Włodawskiej, jaką otrzymał kilka miesięcy temu.
– W tej opinii nie ma ani jednego słowa o wartości dodanej inwestycji. Mowa jest o korkach i uciążliwościach, ale nie ma słowa, że planowana obwodnica przejmie ruch z ronda. Padają argumenty, że droga jest z jednej i drugiej strony, z trzeciej usługi, z czwartej blok – i że to wyklucza zabudowę. To przykre – mówił.
Obecnie inwestorzy dopracowują koncepcję osiedla. W pierwszym etapie chcą wystąpić o pozwolenie na budowę dwóch budynków. Trzeci – wyższy – miałby powstać w oparciu o Zintegrowane Plany Inwestycyjne, o ile miasto będzie przychylne takim planom. Przedsiębiorca zadeklarował także, że w ramach ZPI byłby skłonny przebudować szutrową drogę, między planowanym osiedlem a stacją paliw.
– Najpierw poprosimy o zgodę na budowę osiedla w oparciu o lex deweloper, a następnie złożymy drugi wniosek dotyczący wyższego budynku. Moja prośba jest tylko taka, by państwo radni przychylnie spojrzeli na nasz pomysł budowy osiedla – zapowiedział Cz. Walęciuk.
Do sprawy odniósł się wiceprezydent Chełma Radosław Wnuk. Przypomniał, że temat inwestycji u zbiegu ulic Podgórze i Włodawskiej pojawił się kilka lat temu i od tego czasu do urzędu wpływały kolejne wnioski.
– Niestety, były one sprzeczne ze sobą, formułowane niezgodnie z przepisami lub powoływały się na nieistniejące regulacje. Kilkukrotnie prosiłem o spotkanie z osobami przygotowującymi dokumenty, ale do niego nie doszło. Nie jesteśmy przeciwni tej inwestycji, wręcz przeciwnie. Jednak aby ją przeprocedować, musimy mieć prawidłowo złożony wniosek. Nie zrobimy tego za inwestora – podkreślił.
Jak dodał, jeśli projekt będzie zgodny z przepisami, a rada wyrazi zgodę, urząd nie będzie utrudniał realizacji przedsięwzięcia.
Do tematu wrócimy. w






























