Tradycyjnie wraz z końcem zimy rozpoczął się sezon pożarów traw i łąk. Do wielu osób wciąż nie dociera, że ich wypalanie nie przynosi żadnych korzyści, a jedynie straty i zagrożenie dla ludzi, zwierząt oraz środowiska. Od tego roku grożą za to o wiele wyższe kary.
Problem wraca każdej wiosny i sprawia, że strażacy mają więcej pracy. Tylko w miniony wtorek interweniowali kilkukrotnie przy pożarach suchych traw. Pierwsze zgłoszenie wpłynęło ok. godz. 11 i dotyczyło miejscowości Wojciechów (gm. Siedliszcze). Następne dotyczyły miejscowości Chojno Nowe Pierwsze (gm. Siedliszcze, gdzie w zaledwie pół godzinnym odstępie czasu pojawiło się dwa zarzewia ognia. Kolejne zgłoszenie wpłynęło ok. godz. 21:30 z Chojna Pierwszego). Tego samego dnia suche trwały płonęły także w Wólce Kańskiej Kolonii. Według wstępnych szacunków strażaków spłonęło ok. 0,5 ha suchych traw i trzy bele siana.
Strażacy przypominają, że wypalanie traw jest bardzo niebezpieczne. Ogień łatwo wymyka się spod kontroli – nawet niewielki podmuch wiatru może sprawić, że płomienie szybko rozprzestrzenią się na pobliskie łąki, lasy, zabudowania czy gospodarstwa. Pożary niszczą także przyrodę. W ogniu giną drobne zwierzęta. Ogień niszczy ich schronienia i miejsca lęgowe, a także wypala warstwę próchnicy, czyli najżyźniejszą część gleby.
Warto pamiętać, że wypalanie traw w Polsce jest zabronione. Od 2 stycznia tego roku grożą za to o wiele wyższe kary. Nowe przepisy podniosły maksymalną grzywnę z 5 tys. zł do 30 tysięcy złotych, w przypadku spowodowania zagrożenia pożarowego, a mandat karny za samo wypalanie z 500 zł do 5 tysięcy złotych. (w, Fot. OSP KSRG Kanie)

































