– Konsekwentnie będziemy odkłamywać temat zmiany granic – przekonuje wójt gminy Chełm, Wiesław Kociuba i zdradza, że w momencie, gdy rozporządzenie Rady Ministrów o zwrocie gminie ziemi praktycznie leżało już na stole, otrzymał telefon z miasta z pewną propozycją…
Na wniosek wójta gminy Chełm Wiesława Kociuby na wtorek (12 sierpnia) zwołana została nadzwyczajna sesja rady gminy, poświęcona sprawom związanym z przywróceniem od nowego roku – decyzją rządu sprzed kilkunastu dni – gminie 75 ha terenów przejętych przez miasto przed kilkoma laty (za rządów PiS), ale pozostawieniu miastu prawie 100 ha.
Prezydent Chełma Jakub Banaszek przekonuje, że ponowna zmiana granic administracyjnych i oddanie gminie m.in. terenów Cementowni Chełm, pozbawia miasto możliwości rozwoju gospodarczego, ściągania inwestorów i miejsc pracy, jest decyzją stricte polityczną – zemstą rządu Donalda Tuska za jego powiązania z PiS, a premier nie dba o ścianę wschodnią Polski. Wójt Kociuba twierdzi, że to nieprawda.
– Decyzja rządu została oparta na merytorycznych przesłankach wskazywanych przez naszą gminę, a także zasadach współżycia społecznego, m.in. zasadzie dotrzymywania umów – komentuje wójt gm. Chełm, wskazując po raz kolejny, że prezydent Banaszek sukcesywnie ignorował kolejne pisma od niego ws. realizacji porozumienia, a miasto nie płaciło gminie umówionej rekompensaty za utracone ziemie.
Notabene na zarzuty Banaszka pod adresem Tuska i jego rządu, w mediach społecznościowych, odpowiedział też wojewoda lubelski Krzysztof Komorski. – Ubieraj się. Jedziemy do Chełma – nakazuje on swojemu pracownikowi na opublikowanym w sieci filmiku. Na pytanie, co jest w Chełmie, Komorski z marszu odpowiada, że „w Chełmie rządzi PiS”, po czym następuje przekazanie Banaszkowi ponad 20 milionów złotych z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg (chodzi o dofinansowanie do przebudowy ulic Fabrycznej i Przemysłowej – dod. aut.).
– Wydaje się, że prezydent Banaszek pochlebia sobie, stwierdzając, że jest tak ważną osobą, że sam premier bardzo poważnie zajmuje się jego sprawą, jego terytorium i jego polityką tutaj. Prezydent mierzy swoją miarą – skomentował sprawę na nadzwyczajnej sesji Kociuba.
Jak poinformował, na kilka dni przed wydaniem przez Radę Ministrów rozporządzenia zadzwonił do niego wiceprezydent Chełma Radosław Wnuk z propozycją wycofania wniosku w zamian za wypłatę zaległych rekompensat.
– Czyli mając nóż na gardle, zmiękli – skomentował radny gminny, Marek Chybiak.
Gmina stoi na stanowisku, że ostatecznie miasto poza zyskaniem 100 ha terenów inwestycyjnych przejętych od gminy, które nadal pozostają przyłączone do Chełma, zarobiło na nich w ciągu dwóch lat ok. 12 mln zł. – Oprócz około 5 000 000 złotych niewypłaconych rekompensat, miasto pozyskało prawie 7 000 000 złotych na termomodernizację i remont budynków urzędu miasta z funduszu wspierającego gminy, na terenach których funkcjonowały PGR-y. Dofinansowanie było możliwe tylko dzięki przejętym terenom Pokrówki, w której działał PGR – wylicza wójt.
To zapewne nie ostatnie stanowisko w tej sprawie, a prezydent Chełma jest przekonany, że również nie jej definitywny koniec, bo jak pisze w jednym z postów „Na rozliczanie i szukanie dna w całej historii przyjdzie jeszcze czas”, a w innym przypomina, że rządy się zmieniają… (p, fot. FB Gmina Chełm)




![Jarmark Wielkanocny w Siedliszczu [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/03/dsc08395-218x150.jpg)




























