Mirosław Bartosz, radny gminy Ruda-Huta, uchwałą chce zabronić nowym mieszkańcom wnoszenie skarg na innych. – Ludzie przeprowadzają się do nas z miasta i przeszkadza im zapach obornika – argumentuje.
Mirosław Bartosz, radny gminy Ruda-Huta, swój nietypowy pomysł przedstawił na ostatniej sesji rady gminy. – Zwracam się z wnioskiem o przygotowanie uchwały intencyjnej w sprawie obrony interesu rolników z terenu naszej gminy – mówił Bartosz. – Nasza gmina ma typowo rolniczy charakter, ale ostatnio sprowadza się do nas wiele osób, które dotychczas mieszkały w mieście.
I wszystko im przeszkadza, a to, że krowa ryczy, że kogut pieje, a rolnik jeździ ciągnikiem po dwudziestej drugiej – opowiadał radny. Bartosz podkreśla, że nie ma nic przeciwko nowym mieszkańcom gminy, ale chciałby, aby szanowali oni prawa i obyczaje rolników. – Zwracam się bezpośrednio do pani sekretarz, by taką uchwałę o obronie interesów rolników przygotowała nam do głosowania na następną sesję – kontynuował.
Po obradach skontaktowaliśmy się z radnym Bartoszem. Chcieliśmy dowiedzieć się, jak – według niego – taka uchwała miałaby wyglądać i czy rzeczywiście uważa, że można zamknąć usta części mieszkańców przy pomocy przyjętych przepisów.
– Myślę, że da się to zrobić, czytałem w jednej z rolniczych gazet o podobnych przypadkach – przekonuje Mirosław Bartosz. – Nie może być tak, że ludzie skarżą się, że obornik śmierdzi lub wzywają policję, bo im koguty lub krowy przeszkadzają. W końcu mieszkamy na wsi. Uważam, że można podjąć taką uchwałę, w której zapisze się, że nie można wnosić tego typu skarg na rolników z naszej gminy – dodaje.
Agnieszka Woszczewska, sekretarz gminy Ruda-Huta, nie wie, jak tego typu przepisy miałyby wyglądać. – Muszę porozmawiać z panem radnym na ten temat, wyjaśnić, jakimi intencjami kieruje się – oznajmiła sekretarz. (kg)





























