Postępowanie prowadzone od kilku tygodni przez lubelski Instytut Pamięci Narodowej w sprawie zbrodni popełnianych przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i całych Kresach Południowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej podczas II wojny światowej i wkrótce po niej zatacza coraz szersze kręgi. Zgłosiło się już kilkuset uratowanych z rzezi wołyńskiej i innych miejsc kaźni zgotowanych Polakom przez banderowców.
– Odzew jest jeszcze szerszy niż zakładaliśmy. Rozpoczęliśmy już przesłuchania zgłaszających się – zapewnia Jacek Nowakowski, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie.
Śledztwo bez końca…
Ponieważ zgłoszenia docierają z całego kraju, a nawet zagranicy, w postępowaniu rozpoczętym dopiero w połowie czerwca wezmą udział prokuratorzy z całego kraju, a także policja. Ponieważ rzeź wołyńska zgodnie z deklaracją przyjętą przez polski sejm ma wszelkie cechy ludobójstwa (a zdaniem badaczy – wyjątkowego w skali światowej ludobójstwa, dokonanego ze szczególnym okrucieństwem), śledczy proszą o kontakt także rodziny zamordowanych, ponieważ im również przysługuje status poszkodowanych. Mimo podjętych działań trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że praca prokuratorów IPN nie przybliża nas do zakończenia postępowania i zadośćuczynienia pamięci blisko 200 tysięcy pomordowanych na Kresach.
Całe śledztwo trwa już… 19 lat. Pomimo przesłuchania blisko 3,5 tysiąca świadków i zgromadzenia 225 tomów akt Instytut nie może pochwalić się konkretnymi wynikami o charakterze karno-prawnym. – Chodzi o imienne ustalenie sprawców, a wiemy przecież, że dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii i przywódcy polityczni Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów z tamtej epoki nie żyją – tłumaczy prowadzący śledztwo prokurator Piotr Zając. Z jego wypowiedzi wynika też jednak, że IPN i jego działania zależą po prostu od bieżącej sytuacji politycznej, a śledczy zerkają przede wszystkim na aktualne meandry polityki historycznej i współczesne stosunki polsko-ukraińskie. – Chodzi nam o szeroki kontekst społeczno-historyczny tamtych zdarzeń – mówi prok. Zając. – Nie możemy działać pochopnie – dodaje.
Oskarżyć czy rozgrzeszyć?
Na razie na podstawie ustaleń pan prokurator może jednak podać nie nazwiska oskarżonych, ale gołosłowne zapewnienia, że „z pewnością większość Polaków przeżyła tamte tragiczne zdarzenia dzięki swoim ukraińskim sąsiadom”.
– Mamy więc do czynienia z sytuacją kuriozum, nowomową – mordowali anonimowi „banderowcy”, nie wiadomo jakiej narodowości, ale ratowali na pewno Ukraińcy! To coś jak dobrzy Niemcy i źli naziści – denerwują się przedstawiciele lubelskiego środowiska kresowego, rozczarowani tak długim brakiem realnych wyników prac Instytutu. Z drugiej jednak strony, skoro rola Sprawiedliwych Ukraińców była tak duża, – to czemu Rada Miasta Lublin odrzuciła wniosek o uhonorowanie ich przez nadanie takiej nazwy skwerowi Szewczenki (uważanego przez ukraińskich nacjonalistów za swojego wieszcza) – pytają.
Reasumując, trudno jest stwierdzić, czy IPN faktycznie kogoś ściga za ludobójstwo na Polakach, czy raczej rozgrzesza sprawców, pilnując przy tym, by ci zdążyli sobie spokojnie umrzeć ze starości, żyjąc z rent specjalnych przyznanych przez władze Ukrainy. Mimo to Kresowianie zachęcają, by zgłaszać się do IPN ze świadectwem prawdy o tamtych strasznych zbrodniach. Korespondencję w tej sprawie należy kierować na adres: ul. Wodopojna 2, 20-086 Lublin; numer telefonu: (81) 534 59 11 lub e-mailem: komisja.lublin@ipn.gov.pl. TAK



![Co jeszcze znaleźli pod Dubienką? [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/b-itwa-pod-dubienka-5-1-218x150.jpg)












![Chełmianka przegrywa mecz na szczycie. Avia umacnia się w fotelu lidera [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/chelmianka-chelm-218x150.jpeg)











![Mam Talent u Czarniecczyków rozstrzygnięty [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/mam-talent-czarniecczycy-2026-10-324x400.jpg)
