Wąska wiata przystankowa, która stanęła w pobliżu McDonald`s i stała się obiektem drwin mieszkańców, nie jest jedyną taką w Chełmie. Podobne, wąskie zadaszenie zamontowano również przy ulicy Lubelskiej – przy nieczynnym młynie. – Wcześniej był tam normalny przystanek, który chronił przed deszczem i palącym słońcem – zauważyli pasażerowie.
Od kilku tygodni w Chełmie trwa wymiana wiat przystankowych. W ramach inwestycji, za którą miasto zapłaci ok. 2,6 mln zł, stanie 38 nowych wiat i 40 tablic systemu dynamicznej informacji pasażerskiej. Nowe przystanki wyglądają nowocześnie, są w pełni przeszkolone. Ale przy okazji przedsięwzięcia trafiło się kilka wpadek.
Na jednej z wiat pojawił się błąd językowy w nazwie ulicy. Użytkownicy zwracali też uwagę na krótkie ławeczki montowane wewnątrz wiat. Ale najbardziej zaskoczyła pasażerów wąziutka wiata przy ul. Lubelskiej, w pobliżu McDonald`s. Konstrukacja jest tak kuriozalna, że od razu trafiła do internetu i szybko stała się przedmiotem drwin.
Przystanek jest tak wąski, że osobie siedzącej wewnątrz wiaty kolana wystają na zewnątrz. – Taka wiata w żaden sposób nie jest w stanie chronić przed wiatrem i deszczem, więc po co w ogóle tam stanęła? – pytali nas Czytelnicy.
Wpadki ostro komentował prezydent Jakub Banaszek. – Za przygotowanie dokumentu jest odpowiedzialny dyrektor departamentu lub zastępca, koordynujący temat. Dokument przygotowuje pracownik lub pracownicy. Skoro jest taki gniot, to oznacza, że nie sprawdzili, nie wyłapali lub mają dysleksję, dysortografię lub kilkadziesiąt innych powodów – skomentował na swoim profilu Jakub Banaszek. Urzędnicy zapewniali, że nieudane przystanki zostaną wymienione. – Ławki nie będą wystawać poza obrys dachu. W momencie rozpoczęcie prac przez wykonawcę zgłosiliśmy, że nie zaakceptujemy i nie odbierzemy prac w takiej formie – mówił wtedy Damian Zieliński z Urzędu Miasta.
A wkrótce po zapewnieniach urzędników na tej samej ulicy Lubelskiej, tym razem przed dawnym młynem, pojawił się kolejny wąski przystanek. – Wcześniej było tam normalne, duże zadaszenie z ławkami po obu stronach – mówią zaskoczenie pasażerowie.
– Przystanek ma długość 3 metrów i szerokość niemal pół metra. Taki rodzaj przystanku został zamontowany z uwagi na ograniczone możliwości montażu szerszej i dłuższej wiaty ze względu na znajdujący się nieopodal chodnik, ścieżkę rowerową i liczne sieci znajdujące się w pasie drogowym. W przypadku poprzedniej wiaty większy był jedynie dach, który utrzymywał się na dodatkowych słupkach – tłumaczy teraz D. Zieliński.
O ile przy McDoland`s rzeczywiście chodnik jest wąski i brakuje tam miejsca na standardową wiatę, to przy młynie wygląda to trochę inaczej. Urzędnicy mówią, że przystanki w tych miejscach się nie zmienią, ale może uda się poprawić komfort oczekujących na autobusy, montując większe daszki. (bf)






























