Bitwa o nazwę muzeum

Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego po ponad 30 latach zmieniło nazwę na Muzeum – Zespół Synagogalny we Włodawie. Taką decyzję podjęli radni powiatowi na czwartkowej sesji. Zmiana uzasadniona jest małą adekwatnością dotychczasowej nazwy do profilu działalności muzeum.

Dyskusję zaczął Edward Łągwa, który podkreślił, że obecna nazwa nie jest najszczęśliwsza i trzeba ją zmienić. Nie wypowiadał się jednak nad zasadnością tej zaproponowanej. Z kolei radny Mariusz Zańko stwierdził, że tylko nawiązaniem do tradycji żydowskiej można zachęcić turystów do odwiedzanie tego muzeum.
– Niewątpliwe historia Żydów włodawskich jest warta podkreślenia i jest w tej historii coś wyjątkowego, zwłaszcza jeśli ukazywana jest w budynkach synagogi. Muzeum musi się kojarzyć z kulturą żydowską. Ale zaproponowana nazwa nie jest ładna, nie jest marketingowo dobra i nie oddaje tego, czego byśmy sobie życzyli – mówił M. Zańko. Radny zaproponował nazwę Muzeum Wielkiej Synagogi i Spotkania Kultur. Wcześniej radny prosił o zdjęcie projektu tej uchwały z porządku obrad. Bezskutecznie. Z kolei wicestarosta Adam Panasiuk przypomniał, że o pomyśle zmiany nazwy mówi się od dawna i rada muzealna już dawno na ten temat dyskutowała. – Nie było do tej pory wcześniej do propozycji nazwy większych zastrzeżeń – mówił.
Radny Wiesław Holaczuk także skrytykował propozycję nazwy. – Jeżdżę dużo po świcie i nigdzie nie spotkałem się z taką nazwą muzeum. To jest nazwa obiektu, a nie muzeum – mówił. Jego zdaniem nowa nazwa również wcale nie oddaje profilu działalności muzeum. Zwrócił uwagę przy okazji, że w muzeum brak jest historii miasta i że powinniśmy się szczycić trójkulturowością. Jego zdaniem zbyt wiele jest jednej kultury kosztem innych. W dyskusji zabrał głos również Andrzej Rusiński, który apelował, aby taka zmiany nazwy była „wydarzeniem”, żeby ją wpleść w jakąś wyjątkową okazją – np. Festiwal Trzech Kultur. Mirosław Konieczny nazwał propozycję zmiany nazwy jako „taką sobie”. I zaproponował plebiscyt dotyczący zmiany nazwy. Radni opozycji prosili o zdjęcie tego punktu z porządku obrad. Na koniec Anita Lewczuk vel Leoniuk broniła zaproponowanej nazwy. – Ta nazwa ma określać także siedzibę muzeum. Nie jest to tylko wielka synagoga, ale cały zespół synagogalny i to oddaje obecną siedzibę. Zespół jako nazwa funkcjonuje już w naszych przewodnikach. W zbiorach muzeum nie posiadamy zbiorów dotyczących trzech kultur, a mamy judaika czy też materiały dotyczące historii Włodawy.
Jerzy Wrzesień, poirytowany dyskusją, dodał, że nazwa jest naprawdę bez znaczenia. – Nie rozdrabniajmy się – mówił.
W ostatniej chwili radny Janusz Kloc zaproponował zmianę statutu, ale bez zmiany nazwy. O zmianie nazwy miano zdecydować później. Na to zdezorientowany radny E. Łągwa powiedział, że nie wie, o co chodzi w tej propozycji.
Na koniec starosta Andrzej Romańczuk stwierdził, że dyskusja na temat zmiany nazwy powinna być rozpoczęta w 2012 r. Wtedy to muzeum włodawskie przestało zarządzać muzeum w Sobiborze. Zdaniem starosty rada muzealna, która zaakceptowała zaproponowaną nazwą, to gremium złożone z fachowców, którzy na muzeach się znają.
Za uchwałą o zmianie nazwy głosowało 9 radnych, 4 było przeciwnych, 4 się wstrzymało.
Ostatecznie zmiana nazwy wejdzie w życiu po ogłoszeniu uchwały w dzienniku urzędowym. (pk)

Komentarze