Pod dyktando Kłosa

0:1 – Janas (16), 0:2 – Bala (62), 0:3 – Siatka (87)
OGNIWO: Zagraba – Pilipczuk, Pietruszka, Gałecki, Nowaczek (78 Mazurek), Zwolak, M. Kołtun (65 Welter), P. Bąk, Krupski (64 Rutkowski), Nadolski, K. Hanc (75 M. Bąk). Trener – Sebastian Kogut.
KŁOS: Porzyc – Siatka, E. Poznański, Ciechoński, Wyrostek (75 Leonowicz), Flis, Bala (80 Antoniak), Janas, P. Gierczak (64 K. Gierczak), Skubisz (68 Omelko), Drzewicki. Trener – Robert Tarnowski.
Sędziowali: Gnaś oraz Wójcik i Ptaszek.
Mecz w Wierzbicy rozpoczął się z ponad godzinnym opóźnieniem, z powodu ulewy. Od pierwszej do ostatniej minuty spotkanie toczyło się pod dyktando Kłosa, który łatwo dochodził do strzeleckich sytuacji. – Do przerwy powinniśmy prowadzić różnicą kilku goli, ale byliśmy nieskuteczni – mówi Robert Tarnowski, trener gości. – W drugiej połowie nie zwalnialiśmy tempa, w dalszym ciągu przeważaliśmy, stwarzając kolejne sytuacje. Policzyłem, że mieliśmy aż osiem tzw. „setek”.
Sebastian Kogut, szkoleniowiec Ogniwa, po meczu przyznał, że Kłos był zespołem wyraźnie lepszym. – Do przerwy nie byliśmy w stanie nic ugrać. Po zmianie stron zagraliśmy nieco lepiej, ale goście mieli inicjatywę, groźnie atakowali. W końcówce spotkania mogliśmy pokusić się o honorowego gola, ale sędzia nie zauważył faulu na naszym zawodniku w polu karnym i nie przyznał nam jedenastki – powiedział po meczu trener Ogniwa. (red)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułStart mógł wygrać
Następny artykułMecz Jabłońskiego