1000 minus zamiast eksmisji

Mieszkanka Chełma jest rozżalona, bo część świadczenia z „500 plus” MOPR nie wypłacił jej do ręki, tylko przeznaczył na spłatę zaległości czynszowych. – Mogli zabrać dwieście, ale nie aż tysiąc złotych – oburza się kobieta. Dyrektor MOPR zapewnia, że inaczej nie można było postąpić, bo rodzinie groziła eksmisja.

Pani Bożena (nazwisko do wiadomości redakcji) ma czwórkę dzieci. Na troje z nich dostaje świadczenia w ramach programu „500 plus”, to jest w sumie 1500 zł miesięcznie. Rodzina mieszka w lokalu zarządzanym przez Przedsiębiorstwo Usług Mieszkaniowych. Pani Bożena od kilku lat zalega z czynszem. Tłumaczy, że była w kiepskiej sytuacji życiowej i dlatego nie płaciła za mieszkanie. Zaległości są duże – wynoszą ponad 9 tys. zł. Urzędnicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Chełmie postanowili przeznaczyć część przyznanych pani Bożenie świadczeń z „500 plus” na spłatę jej należności w PUM-ie. Pani Bożena jest rozżalona.
– Właśnie dostałam decyzję z MOPR – mówi kobieta. – Poinformowano mnie, że 1000 złotych z przyznanych mi świadczeń będą przelewali na konto PUM, na pokrycie opłat mieszkaniowych. Napisali, że świadczenia te wykorzystałam niezgodnie z przeznaczeniem. Mieszkam na osiedlu, gdzie niektórzy nadużywają alkohol, ale ja tego nie robię. Chciałam wykonać remont mieszkania, a teraz nie będę miała za co. Na spłatę zadłużenia mogli przeznaczyć dwieście a nie aż tysiąc złotych miesięcznie.
Waldemar Kozioł, dyrektor MOPR w Chełmie, zna sytuację pani Bożeny. Zapewnia, że jego pracownicy postąpili zgodnie z przepisami, bo rodzinie groziła eksmisja.
– Decyzja została wydana zgodnie z prawem, nie mieliśmy innego wyjścia – mówi dyrektor Kozioł. – Musimy zadbać o to, aby pani Bożena i jej dzieci miały dach nad głową. Opłata za mieszkanie wynosi 96 zł miesięcznie. To skandal, aby nie wygospodarować tak niewielkiej kwoty na czynsz. Zaległości wynoszą ponad 9 tys. zł, a odsetki sięgają ponad 3 tys. zł. Było już pismo o eksmisję. Nie mogliśmy postąpić inaczej. Pani Bożena dostaje na rękę 500 zł świadczenia, a pozostałe 1000 zł wpłacamy na spłatę zadłużenia. Przepisy dopuszczają takie rozwiązanie, a my musimy zadbać w tej sytuacji o dobro dzieci. To matka doprowadziła do tego, nie uiszczając opłat za mieszkanie. Wystarczyło z nami współpracować. Ma prawo się odwołać od naszej decyzji. Decyzja ta w przyszłości może zostać zmieniona, ale musimy wiedzieć, że sytuacja uległa poprawie. Musimy mieć pewność, że świadczenia będą przeznaczane na to, na co powinny, czyli m.in. na czynsz.
Nie jest to odosobniony przypadek. W ubiegłym tygodniu informowaliśmy w „Nowym Tygodniu”, że MOPR wydał już kilka decyzji o zmianie wypłat w ramach „pięćset plus” na formę rzeczową. Za tych, którzy mają problem w gospodarowaniu pieniędzmi, MOPR opłaca rachunki, przelewając pieniądze bezpośrednio na konto PUM, MPEC, MPGK albo pomaga w zakupach żywności. (mo)