180 osób na bruk?

Dramatyczne wieści z jednej z najstarszych krasnostawskich firm – Zakładu Przemysłu Odzieżowego Cora-Tex. Wypowiedzenia dostała cała załoga, licząca ok. 180 osób. – Ludzie dostali niskie odprawy. Nie wiedzą, co dalej z nimi będzie – mówi nam mieszkanka Krasnegostawu. Firmę ma ponoć ratować Agencja Rozwoju Przemysłu.

Zakład Przemysłu Odzieżowego Cora-Tex Krasnystaw istnieje od 1972 r. Spółka specjalizuje się w produkcji odzieży wierzchniej – damskiej i męskiej. Asortyment firmy obejmuje: płaszcze, kurtki, żakiety oraz kostiumy. Zakład wiele lat współpracował z firmami z całego świata. Niestety, od dłuższego czasu wiadomo było, że sytuacja firmy nie jest najlepsza.

Pojawienie się supermarketów, oferujących nie tylko żywność, ale i ubrania, sieci taniej odzieży czy chińskich dyskontów, mocno uderzyło w krasnostawski zakład. Jeszcze kilka miesięcy temu, po wybuchu pandemii koronawirisua, Cora-Tex próbował się ratować poszerzając swoją ofertę o maseczki ochronne, ale na wiele się to nie zdało i firma ogłosiła upadek. Pojawił się w niej syndyk, a cała załoga 30 czerwca otrzymała wypowiedzenia.

– Piszę w imieniu mojej mamy, która jest, a raczej już była pracownikiem Cora-Teksu – zaczyna się mail, który otrzymaliśmy kilka dni temu od naszej krasnostawskiej Czytelniczki. – Zakład jest już w upadłości, a pracownicy, ok. 180 osób, zostali z jedną wielką niewiedzą – co dalej mają robić. Wszystko jest tajne, niby ma powstać jakaś nowa firma, ale żadnych konkretów nie przedstawiono, a pracownicy dalej nie wiedzą, co z nimi będzie. Moja mama ma ponad 50 lat, jak większość pracowników.

Martwi się, co dalej z nią będzie, bardzo to przeżywa. Wszyscy, włącznie z prezesem, dostali wypowiedzenia w skróconym trybie z końcem lipca. Nikt nic nie wie, syndyk o niczym konkretnym pracowników nie informuje, tak samo kierownictwo. Pracownicy snują domysły, doczytują, albo radzą się znajomych prawników, ale w sumie to nie wiem, czego tu oczekiwać, bo przecież tam nigdy nie liczył się pracownik… Niewypłacone są wypłaty w całości za marzec, wpłacają jakieś śmieszne sumy po 500 lub 1000 zł na miesiąc i to nie zawsze. Jak za to przeżyć, odliczając dojazd? – zastanawia się kobieta.

Niestety, w Cora-Tekse nikt nie chciał z nami rozmawiać. Dowiedzieliśmy się za to, że firmę ma próbować ratować Agencja Rozwoju Przemysłu. Wysłaliśmy do niej stosowne pytania, ale do momentu zamknięcia tego wydania „Nowego Tygodnia” odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Do tematu wrócimy. (kg)

Z każdym tematem można do nas pisać na maila: redakcja@nowytydzien.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here