65 lat bawi, wzrusza i się tuła

Lubelski teatr im. H. Ch. Andersena w tym roku obchodzi jubileusz 65-lecia. Niestety, ta ceniona i zasłużona placówka nie będzie świętowała, na co liczyli i artyści, i publiczność, jubileuszu w nowej, stałej siedzibie, którą miał się stać przebudowany Dom Kultury Kolejarza przy ul. Kunickiego. Na planowaną modernizację na razie nie ma pieniędzy.


Pierwszą premierą placówki dla małych widzów byłą „Złota Kula” Andrzeja Ejsmunda w reżyserii Maryli Kędry, ówczesnej (w latach 1954-1958) pierwszej dyrektor teatru. Była żoną pianisty, absolwentką studium lekarskiego, a do naszego miasta przyjechała z Wałbrzycha. W latach 1958-1974 teatrem kierował Stanisław Ochmański. Później kolejno tę funkcje pełnili m.in. Mieczysław Ciesielski, Włodzimierz Fełenczak, Tomasz Jaworski i Zdzisław Rej.

Wieloletnia siedziba teatru mieściła się przy ulicy Dominikańskiej na Starym Mieście w jednym ze skrzydeł klasztoru oo. dominikanów. Swoją działalność teatr oficjalnie rozpoczął 6 grudnia 1954 roku wspomnianą premierą „Złotej Kuli”. Imię Hansa Christiana Andersena placówka nosząca wówczas nazwę Teatr Lalki i Aktora przyjęła dziesięć lat później. W jej repertuarze od lat są zarówno klasyczne baśnie dla dzieci, jak i współczesne sztuki dla dojrzałej publiczności.

– W Teatrze im. H. Ch. Andersena nieustannie obserwujemy świat. Śledzimy zmieniające się otoczenie kulturowe, poznajemy kolejne dorastające pokolenia widzów oraz twórców, jesteśmy na bieżąco z nowoczesnymi kanałami komunikacji i osiągnięciami innych instytucji kultury – wszystko po to, by aktualizować stawiane sobie wyzwania artystyczne i organizacyjne – podkreśla Krzysztof Rzączyński, scenarzysta, reżyser, dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Andersena.

Swoją funkcję pełni od września 2017 roku. Zastąpił na tym stanowisku szefującego przez dziesięć lat Arkadiusza Klucznika, który złożył rezygnację z powodu m.in. kłopotów lokalowych teatru. Obecnie teatr ma swoją siedzibę w Centrum Spotkania Kultur. Jest to jednak tymczasowa lokalizacja, bo placówka ma mieć siedzibę z prawdziwego zdarzenia, na którą ratusz planuje przeznaczyć Dom Kultury Kolejarza przy ulicy Kunickiego 35. Inwestycji, która miała rozpocząć się w ubiegłym roku i być dofinansowana ze środków unijnych, nie sprzyjał jednak wyjątkowo drogi rok w budownictwie.

– Przebudowa Domu Kultury Kolejarza i dostosowanie budynku m. in. do potrzeb Teatru Andersena byłaby bardzo kosztowna ze względu na wzrost kosztów cen w budownictwie – według szacunków przebudowy sięga nawet 100 mln zł. Wobec braku dostępności do funduszy unijnych w tym zakresie w bieżącym roku w budżecie nie ujęto na tę chwilę pozycji związanej z opracowaniem dokumentacji, nie ma też ostatecznej decyzji, jakie będą dalsze kroki z tym związane – przyznaje Katarzyna Duma z biura prasowego ratusza.

– Wobec braku zagwarantowanego dofinansowania ze środków unijnych analizujemy sytuację pod względem możliwości sfinansowania tej inwestycji ze środków własnych bądź znalezienia innej formuły montażu finansowego – dodaje.

Emilia Kalwińska