Inwazja

To prawdziwa inwazja. Na dniach wokół Chełma otworzą się trzy sklepy sieci Dino. Niestety, nie ma się z czego cieszyć.  Dla właścicieli lokalnych, rodzinnych sklepów, Dino i inne wchodzące już do małych miejscowości dyskonty, to śmiertelne zagrożenie.

Sieć Dino właśnie kończy wyposażenie sklepów w Janowie, Pokrówce i Kamieniu. Pierwszy stanął przy drodze krajowej nr 12, drugi przy drodze wojewódzkiej Chełm-Hrubieszów, a trzeci przy drodze powiatowej z Chełma do Pokrówki. To będzie już szósty, siódmy i ósmy (po Chełmie przy Trubakowskiej, Siedliszczu, Wierzbicy, Żmudzi i Włodawie) sklep tej marki, otwierany na naszym terenie w ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy.

Można zastanawiać się, czy stawienia marketów w niewielkich miejscowościach, a te otwiera nie tylko Dino, poza miastem ma biznesowy sens, bo kto w nich będzie kupował. Widocznie ma, skoro założyciel sieci Dino i jej główny udziałowiec Tomasz Biernacki w krótkim czasie stał się najbogatszym Polakiem, a jego majątek szacowany jest na 28 miliardów złotych.

Jeszcze kilka lat temu Dino było niewielką siecią znaną na zachodzie Polski. Dziś ma już ponad 2700 sklepów w całym kraju (w ciągu tylko ubiegłego roku otworzył prawie 700) i szybko dogania Biedronkę, która ma w Polsce 3800 placówek.

Dla lokalnych przedsiębiorców obecna fala inwazji dyskontów do coraz mniejszych miejscowości, to śmiertelne zagrożenie. Mamy nadzieję, że sercem i portfelem pozostaniemy z naszymi małymi, rodzinnymi sklepami i lokalnymi przedsiębiorcami.  RD