Zahartowani. Mróz nie przeszkadza w remoncie?

Przed kilkunastoma dniami z powodu silnych mrozów w Polsce zamknięto kilkaset szkół. A w Chełmie nie tylko normalnie prowadzono zajęcia, ale w budynku szkoły wymieniono okna. – Nie można było z tym poczekać na cieplejsze dni, a najlepiej do ferii? – pytali zaskoczeni rodzice uczniów „Ósemki”?

Mrozy dały się ostatnie wszystkim we znaki. Temperatury spadały poniżej minus 20 stopni. Było tak zimno, że stanęły wodorowe autobusy w Chełmie, a w województwie i całym kraju odwołano zajęcia w kilkuset szkołach.

– Tymczasem w budynku Szkoły Podstawowej nr 8 w Chełmie w takie mrozy wymieniano okna – mówili zaskoczeni rodzice. – Szkoła pamięta późnego Gierka, oczywiście wymaga remontu i oczywiście trzeba jak najszybciej wymienić nieszczelne okna, przez które ucieka ciepło i dostaje się zimne powietrze. Ale czy nie można było poczekać z wymianą? Zwłaszcza w szatniach, z których korzystają dzieci, a które przez to musiały zostać zamknięte. Dzieciaki w mrozy chodziły poubierane na cebulkę, a niektóre w narciarskich strojach. Rodzice dostali od wychowawcy dzień przed wymianą okien informację na grupie internetowej, że nie wiadomo, gdzie będzie szatnia. Dzieci musiały nosić te ubrania.

Rodzice dziwili się, że z pracami nie poczekano do ferii, gdy szkoła będzie pusta. Wymiana okien trwa sukcesywnie od ponad miesiąca. Czy konieczne było ich wymieniani także w największe mrozy? Być może wynikało to z harmonogramu prac, umowy z wykonawcą lub innych okoliczności. Jakich? Niestety z dyrekcją szkoły, pomimo wielu prób nie udało nam się porozmawiać. Czekamy na pisemną odpowiedź. (reb)