Agros jak… Bayern!

SAWENA SAWIN – AGROS SUCHAWA 2:8 (0:5)


0:1 – Hrycak (5), 0:2 – S. Staszewski (13), 0:3 – Dębiński (20), 0:4 – Dębiński (22), 0:5 – Boczuliński (27), 1:5 – Jusiuk (47), 2:5 – Łubkowski (60), 2:6 – Bilicz (82), 2:7 – Boczuliński (86), 2:8 – Dębiński (90 wolny).

SAWENA: Misiura (46 Wielgocki) – Łubkowski, Pietruszka, Matejek, Czmielewski, Jusiuk, Futa (80 Michalski), J. Jaglewicz, Suszcz, Stopa, Błaszczyk (46 Szyszko). Trener – Jacek Płoszaj.

AGROS: Wasylik – B. Staszewski, J. Bylina, Kruk (60 Tomaszewski), E. Mikulski (80 M. Bylina), Lejko (60 Hruszczyński), Hrycak, Boczuliński, K. Staszewski (70 Karczewski), S. Straszewski (72 Bilicz), Węgliński. Trener – Robert Wójcik.

– Zagraliśmy, jak Barcelona, zaś Agros, jak Bayern Monachium – żartował po meczu jeden z kibiców Saweny Sawin. Dwa dni wcześniej w ćwierćfinale Ligi Mistrzów Bayern Monachium rozgromił Barcelonę właśnie 8:2.

– Od początku zaatakowaliśmy, praktycznie każda nasza akcja kończyła się bramką. Niestety, widać było, że gospodarze wciąż prezentują poziom klasy „A”– ocenił po ostatnim gwizdku Robert Wójcik, trener Agrosu. Nie minęło pół godziny, a Sawena przegrywała już 0:5. Goście grali z tzw. klepki, wymieniali sporo podań, natomiast gospodarze bezradnie się temu przyglądali. W przerwie do lepszej gry zmobilizował ich trener Jacek Płoszaj. – Zmieniłem bramkarza i jednego z zawodników z pola.

Od razu przyniosło to efekt. Strzeliliśmy dwie bramki, ale niestety opadliśmy z sił i końcówka znów należała do Agrosu – mówi Płoszaj. Między 80, a 90 minutą goście wbili Sawenie trzy kolejne gole. – W zasadzie wszystkie były podobne, po wymianie kilku podań, czy dośrodkowaniach. Wyróżniło się ostatnie trafienie Dębińskiego z rzutu wolnego – mówi Wójcik. Wojciech Adamowicz, prezes Saweny Sawin, stwierdził po meczu, że Agros w tym sezonie będzie bił się o awans do IV ligi. (kg)