Akcja pod miastem

Na uliczkę w podchełmskim Janowie dynamicznie wjeżdżają trzy czarne, luksusowe range rovery. Parkują przed jedną z posesji. Z aut wysypuje się uzbrojona po zęby ochrona. Sprawdzają teren, asekurując wchodzącego do domu mężczyznę w czarnym garniturze. Po chwili cała ekipa wraca w szyku bojowym. Konwój odjeżdża z rykiem silników. Jakiś czas później w Podgórzu słychać strzały… – takie akcje znajdą się w kręconym w okolicach Chełma filmie promującym nową kolekcję marki Próchnik.

akcja3 kopiaScena rodem z kasowego filmu akcji, a w roli uzbrojonej eskorty wystąpili nie aktorzy, lecz prawdziwi specjaliści – byli członkowie jednostki specjalnej GROM. Wszyscy uzbrojeni w ostrą broń palną. W roli VIP-a eskortowanego z Janowa przez konwój – znalazł się nasz redaktor naczelny, Marcin Futyma. – Nie dosyć, że na wyrost, to jeszcze przez przypadek – śmieje się red. Futyma. – Ciężko jednak byłoby odmówić udziału w takiej akcji, tym bardziej, że przedsięwzięcie pokazuje, iż nasz region ma więcej do zaoferowania niż tylko nadbużańska agroturystyka oraz ulgi dla potencjalnych inwestorów
i może być np. planem filmowym. To ciekawa forma promocji.
Kolejną sceną był atak ubrojonego zamachowca na wiozące VIP-a auto. Kręcono ją na drodze łączącej Janów z Podgórzem, a później już na dłużej ekipa przeniosła się na strzelnicę taktyczną w Podgórzu. Ostatnie ujęcia kręcono w Pałacu Ossolińskich w Rejowcu i jest szansa, że w filmie pojawi się wójt Rejowca Tadeusz Górski, który znalazł się w jednej ze scen.
akcja2 kopiaZdjęcia kręcono na potrzeby spotu reklamowego promującego kolekcję jednej z największej firm odzieżowych w kraju marki PRÓCHNIK.
Od kilku lat Próchnik do swych kolejnych kampanii czerpie inspirację z historii. Ubiegłoroczna jesienna kolekcja dedykowana była Cichociemnym. Wtedy również wystąpili operatorzy sił zbrojnych, którzy z rąk porywaczy odbijali modelkę w pięknej kreacji. Wcześniejsze poświęcono Dywizjonowi 303 i 2 Korpusowi walczącemu pod Monte Cassino. W tegorocznym spocie byli żołnierze GROM-u (nazywani spadkobiercami Cichociemnych) ochraniają VIP-a w skrojonym na miarę, idealnie dopasowanym garniturze od Próchnika. Jak tłumaczył po przyjeździe w nasze strony Rafał Bauer, prezes Próchnika, w dzisiejszej modzie mężczyzna pokazywany jest jako ten przystojny i dobrze ubrany, nic więcej. Brakuje dzielnych i niosących ze sobą jakieś idee bohaterów. A warto o tym mówić i przypominać również w tej branży. Dlatego Próchnik współpracuje z Fundacją Sprzymierzeni z GROM, pomagającą byłym żołnierzom wojsk specjalnych, policjantom i funkcjonariuszom straży granicznej (co roku na ten cel firma przekazuje część zysków z kolekcji).
Od lat Próchnik współpracuje też z warszawską firmą Milicon, zajmującą się budową strzelnic, obiektów specjalnego przeznaczenia, specjalistycznymi szkoleniami oraz sprzedażą broni i sprzętu taktycznego. I między innymi dlatego miejscem akcji nowego filmu stała się strzelnica taktyczna w Podgórzu oraz okolice Janowa. W trakcie przygotowań do kręcenia pierwszych ujęć prezes Bauer przyznał, że chcieli przede wszystkim stworzyć ekipie najbardziej dogodne warunki pracy na planie, a strzelnica w Podgórzu stwarza nie tylko unikatowe możliwości szkolenia bojowego, ale okazała się doskonałym planem filmowym. Podczas kręcenia scen operatorzy Studia PZO z Warszawy korzystali również z drona, który rejestrował „z góry” nie tylko akcję, lecz również podchełmskie wzniesienia i malownicze lasy.
Scena, która w filmie potrwa maksymalnie kilkanaście sekund, na strzelnicy trwała kilka godzin. Operatorzy wyprowadzający VIP-a spod linii ognia – szybka ewakuacja, strzelanie w ruchu i natychmiastowy odwrót do wartego ponad milion złotych samochodu. Ujęcia z różnych stron i na kilku planach. Mimo piekącego słońca, utrudniającego pracę, pełen profesjonalizm. I, co zaskakujące, realizm akcji – nie strzelano ślepakami, lecz prawdziwą, ostrą amunicją. W końcu jednak broń znajdowała się w rękach jednych z najlepszych na świecie – byłych operatorów GROMu. Oprócz filmu reklamowego Próchnika, filmowcy realizowali materiał o specjalistycznych szkoleniach strzeleckich prowadzonych przez Milicon – były przejazdy przez płonące opony, strzelanie do i zza samochodów, dynamiczne strzelania w szyku itp. Ćwiczenia i scenariusze strzeleckie w wykonaniu „Gromowców” robiły piorunujące wrażenie. Strzelnica w Podgórzu była również miejscem sesji zdjęciowej do kolejnego projektu Miliconu – Milicon Girl, promującego strzelectwo wśród kobiet. (pc)