Po alkoholu leczyła dzieci

Słaniała się na nogach, a mimo to przyjmowała pacjentów. Dziś pracuje w przychodni, jakby nigdy nic.

Przedłuża się prokuratorskie śledztwo w sprawie lekarki, która będąc pod wpływem alkoholu leczyła pacjentów w jednej z przychodni w gminie Łopiennik Górny. Wciąż trwają przesłuchania pacjentów, którzy tego feralnego dnia byli przez nią przyjmowani. I nadal nie wiadomo, jaki zarzut usłyszy lekarka.
– O tym przesądzi opinia biegłych, którzy określą czy jej zachowanie mogło narazić pacjentów na niebezpieczeństwo – mówi Jakub Litwińczuk, zastępca prokuratora rejonowego w Krasnymstawie. – Gdyby tak się jednak stało, grozi jej od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Przypomnijmy, w środę (19 lipca), jeden z pacjentów przychodni na terenie gminy Łopiennik Górny, który zobaczył wstawioną panią doktor, nie wytrzymał i wezwał policję. Skierowany na miejsce patrol zastał w trakcie pracy 51-letnią lekarz pediatrę, specjalistę medycyny rodzinnej. Po zbadaniu alkomatem okazało się, że kobieta ma w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Tłumaczyła, że po tym, gdy ok. godz. 11 zakończyła dyżur w przychodni w Krasnymstawie, spotkała się z koleżanką i świętowała fakt zostanie babcią. Dlaczego zdecydowała się po kilku głębszych przyjść na kolejny dyżur? Tego nie wiadomo. Prokuratura nie ujawnia jej zeznań.
Lekarka cały czas pracuje. Przychodnia, w której lekarka jest zatrudniona, ukarała ją jedynie naganą. (mg)