Amerykańska żołnierka i 1,5 mln dolarów w gotówce

Zaledwie kilka dni wystarczyło, by 40-latek uwierzył w bajkę o żołnierce z USA, która przesyła mu z Syrii paczkę z olbrzymią gotówką na przechowanie. Zamiast odebrać 1,5 mln dolarów stracił 15 tys. złotych.

Około 9 listopada 40-latek spod Chełma otrzymał przez Facebook wiadomość od nieznajomej, która podała się za amerykańską żołnierkę. Zaczęli ze sobą pisać – początkowo przez komunikator tekstowy, ale bardzo szybko (za namową „Amerykanki”) przerzucili się na korespondencję mailową. Domniemana wojaczka opowiadała mężczyźnie, że od jakiegoś czasu stacjonuje w Syrii i boi się, że w każdej chwili ktoś może ją okraść. Podkreślała, że mieszkaniec powiatu chełmskiego, jak nikt inny dotąd, wzbudził w niej takie zaufanie, że mogłaby mu powierzyć swój majątek. Chodziło o bagatela 1,5 mln dolarów w gotówce.

Po zaledwie kilku dniach internetowej znajomości 40-latek zgodził się przechować pieniądze „żołnierki” do czasu jej powrotu z misji. Zaraz potem otrzymał informację, że przesyłka jest już w drodze z Syrii do Polski, ale trzeba opłacić cło.

– Oczekując na przesyłkę, mężczyzna otrzymał informację, że do jej dostarczenia konieczna jest opłata celna w wysokości 15 tysięcy złotych. Gdy wpłacił na wskazane konto żądaną kwotę, otrzymał kolejną wiadomość o dopłacie, tym razem 28 tysięcy złotych. Wtedy zorientował się, że może to być oszustwo – mówi kom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

W ostatni weekend listopada oszukany metodą „na amerykańską żołnierkę” zgłosił sprawę policji. – Okoliczności tej sprawy są wyjaśniane. Apelujemy o zachowanie zdrowego rozsądku i ostrożność podczas zawierania internetowych znajomości. Metoda na żołnierza czy lekarza przebywającego na misji jest bardzo popularna wśród oszustów. Takie osoby zdobywają zaufanie, wykorzystując do tego celu ludzkie emocje i uczucia. Korespondencja może trwać nawet kilkanaście tygodni. W pewnym momencie pod różnym pretekstem nakłaniają do przekazania pieniędzy. W takich sytuacjach nie działajmy pochopnie. Zweryfikujmy, czy przekazywane nam informacje są prawdziwe – uczula komisarz Czyż. (pc)