Asia Bronkiewicz – czuła szansonistka

Wraca do Lublina, podśpiewując swoje autorskie piosenki. Potrafi ciekawie interpretować utwory własne – również cudze, z ulubionych półek muzycznych. Muzykę tworzy sama albo wybiera dla nas tę, której klimat kocha. Wokalistka przypomni się melomanom w lokalach muzycznych – już w stanie kulturalnej normalności miasta.


Przed laty miała w Lublinie zdeklarowanych odbiorców jej talentu. W tutejszych kawiarniach artystka śpiewała utwory na styku pop, funk, blues, jazz.

Obecnie na stałe mieszka w Warszawie. Prowadzi zajęcia muzyczne z małymi dziećmi.

– Pasjonuje mnie ich edukacja muzyczna, wierzę w duchowy rozwój tych uzdolnionych artystycznie i kreatywnych istot. Wspólnie piszemy bajki muzyczne, piosenki, a nawet musicale – mówi Joanna Bronkiewicz. Prosi, by zdrabniać jej imię, czuje się bardzo młodo.

Nawet po pracy nie potrafi wyrwać się z krainy subtelnych dźwięków. Jak Asia sama twierdzi, fortepian i nastrojowe śpiewanie to jej życie i profesja. W stołecznych koncertach towarzyszą jej m.in. Andrzej Sikorski (gitara), Andrzej „Jawor” Jaworowski (kontrabas).

Ta filigranowa artystka o charakterystycznym, mocnym głosie pragnie odbyć podróż z klimatów dzieciństwa i wczesnej młodości. Do Lublina przyjeżdża jako kobieta już dojrzała, co słychać w jej tekstach. Mimo to nowe utwory brzmią świeżo i spontanicznie. Szczyci się własnym repertuarem.

– Powrót do ukochanych miejsc zaczynam w Lublinie, który jest dla mnie miastem szczególnym: tutaj pobierałam nauki, tu zaczęłam przygodę ze sztuką. Pochodzę z Sandomierza, więc pragnę i tam dojechać ze swoim koncertem. Marzą mi się też występy w magicznym Kazimierzu – planuje artystka.

Tymczasem wkrótce wystąpi w pubach i lokalach Lublina, których „menu” – obok wykwintnych dań – przewiduje również ucztę muzyczną.

Co proponuje warszawianka?

– Najpierw zamierzam zaśpiewać w Hades-Szeroka. To moja ulubiona przestrzeń artystyczna – mówi skromnie Asia.

– Datę recitalu musieliśmy odwołać z powodu aktualnej kwarantanny w kulturze – wyjaśnia Elżbieta Cwalina, właścicielka restauracji. Ustalimy ją na koniec kwietnia lub maj.

Nie pierwszy to występ Asi w tym znanym lokalu. Dekadę wcześniej wykonywała tu głównie covery we własnych aranżacjach, utrzymane w klimacie smooth jazz. Towarzyszyli jej wówczas m.in. Piotr Kiliański (pianino), Maciej Wieżyński (gitara), Wojtek „Dziki” Nawracała (gitara basowa).

Obecnie będzie to skład akustyczny. Obok Bronkiewicz grającej na pianinie wystąpią Zbigniew Kowalczyk (gitara) i Damian „Damiango” Zieliński (cajon). Pierwszego nie trzeba anonsować – jest znanym i cenionym mistrzem gitary z Lublina, standardów bluesowych i rockowych.

O drugim Asia mówi: – To muzyk perkusyjny, organizator koncertów, warsztatów rytmiki – wspaniały artysta z Warszawy. Do niedawna występował na scenach całej Polski. Niedawno stracił wzrok, lecz jego miłość do muzyki nie ma granic. Jest człowiekiem, który potrafi hipnotyzować swą sztuką. Lublin musi go poznać.

– Wspólnie zagramy moje autorskie piosenki w brzmieniu pop z elementami bluesa, soul, funk.  Nie zabraknie nastrojowych coverów. Gościnnie wystąpi też mój brat Janusz Bronkiewicz, konferansjer i artysta kabaretowy.

Wokalistka planuje lubelskie recitale także w innych miejscach – będą to restauracje „Za kulisami” i „Legendy Miasta”, kawiarnie „Pad Bar” i „Akwarela”, ogródki innych kawiarń – terminy zależne od aury. O datach występów poinformujemy osobno.

Marek Rybołowicz