Autoalarm wprawił go w furię

Do 5 lat więzienia grozi świdniczaninowi, który uszkodził zaparkowany samochód. Mężczyzna tłumaczył się, że skopał auto, bo… denerwował go ciągle włączający się alarm.

W niedzielę (18.10), po południu, policjanci z lubelskich oddziałów prewencji na jednej z ulic Świdnika zauważyli mężczyznę, który kręcił się przy zaparkowanym volkswagenie. Podczas wylegitymowania okazało się, że jest to 45-letni mieszkaniec Świdnika, który twierdził, że w volkswagenie włącza się alarm, a to bardzo go denerwuje. Mundurowi zauważyli w drzwiach samochodu duże wgniecenie oraz odcisk buta, który pasował do buta 45-latka. Po przebadaniu mężczyzny alkomatem okazało się, że ma ponad 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Nie stosował się również do obowiązku zasłaniania nosa i ust.

– Świdniczaninowi za zniszczenie mienia grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Odpowie również za złamanie obowiązku zasłaniania ust i nosa w związku z obecnie panującymi obostrzeniami – mówi asp. Elwira Domaradzka, oficer prasowy KPP w Świdniku. (w)