Awantura o świątecznego karpia

Przedświąteczna wizyta w sklepie może nadszarpnąć nerwy i nie chodzi jedynie o ceny, tłumy między półkami czy kolejki do kas. Jeden z naszych czytelników zdenerwował się, kiedy zobaczył, jak w jednym ze świdnickich marketów sprzedawane są karpie.


– Wybrałem się ostatnio na zakupy do sklepu Kaufland – opowiada nasz czytelnik ze Świdnika. – Od czasu do czasu tam chodzę zobaczyć, na co mogę sobie pozwolić z mojej skromnej emerytury, a na co już nie. Przed wejściem wywieszono kartkę o sprzedaży żywego karpia. Obszedłem plac dookoła, ale okazało się, że sprzedaż odbywa się wewnątrz sklepu, przy mrożonkach.

Mężczyzna zainteresował się warunkami, w jakich sprzedawane są ryby i o szczegóły zapytał pracownicę obsługującą stoisko.

– Wyjaśniała mi, że są wyławiane z wody, ważone, kładzione na tackę, a później wkładane w foliowe reklamówki. Wydało mi się to wyjątkowo niehumanitarne i wręcz okrutne, więc zapytałem tą panią, czy byłoby jej miło, gdyby ktoś jej założył taką torbę na głowę, zawiązał na szyi i kazał oddychać.

Zaczęła się awantura. Zbiegli się ludzie. Pod moim adresem posypały się obraźliwe słowa. Poszedłem do kierownika, stamtąd odesłano mnie do działu reklamacji. Tam inny pracownik próbował mnie przekonać, że nie mogą sprzedawać karpia inaczej; że takie są przepisy; że tak zaleca Unia Europejska.

Zdaniem naszego czytelnika sklep powinien sprzedawać już oprawione karpie albo przynajmniej przygotować odpowiednie warunki do ubijania ich na miejscu.

– Byłem wędkarzem przez 40 lat. Teraz już nie wędkuję, bo wiek nie ten, ale zawsze obchodziłem się z rybami tak, jak należy się obchodzić ze zwierzęciem – z miłością i delikatnością. A to, co się dzieje w tym sklepie, to po prostu męczarnia tych stworzeń – uważa nasz czytelnik i dodaje, że karpia na święta, choć jak zaznacza, nie dla siebie, a dla córki, kupi w osiedlowym sklepie, gdzie na prośbę klienta można dostać już nieżywą rybę.

W Biurze Prasowym sieci Kaufland tłumaczą, że wszystkie sklepy restrykcyjnie przestrzegają wytycznych Głównego Lekarza Weterynarii w sprawie postępowania z żywymi rybami będącymi przedmiotem sprzedaży detalicznej

– Zgodnie z tymi wytycznymi dokładamy wszelkich starań, aby stoiska do sprzedaży karpi były odpowiednio przygotowane i doglądane oraz aby zapewnić właściwe warunki transportu ryb. Wszystkie stoiska podlegają stałej wewnętrznej kontroli, a stan ryb jest na bieżąco monitorowany.

Ponadto pracownicy obsługujący stoisko posiadają właściwe przeszkolenie i spełniają wszelkie wymagania niezbędne do właściwego obchodzenia się z żywymi rybami. Pracownicy oddelegowani do sprzedaży żywych ryb są przeszkoleni z zasad humanitarnego postępowania w oparciu o program szkoleniowy opracowany przez przedstawicieli Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie.

W odpowiedzi na nasze pytanie wyjaśniono również, że klienci, którzy zdecydują się na zakup żywego karpia, otrzymują do transportu specjalną, atestowaną torbę wyposażoną we wkładki udostępniające dopływ powietrza na całej powierzchni ciała ryby.

– Ponadto narożniki i krawędzie wkładki mają taki kształt, że chronią rybę przed urazami, a także pozwala karpiom na wykorzystanie naturalnej wymiany gazowej przez powierzchnię skóry. Wykorzystanie wkładki umożliwia transport ryb z zachowaniem wytycznych Głównego Lekarza Weterynarii w tym zakresie – tłumaczą przedstawiciele biura prasowego marketu. (w)