Bank, który żywi

Marzena Pieńkosz-Sapieha (w środku) z sukcesami kieruje lubelskim Bankiem Żywności

Marzena Pieńkosz-Sapieha, prezes Banku Żywności w Lublinie, została wybrana do ogólnopolskiego zarządu tej instytucji. – Czasu na pracę na rzecz dobrych praktyk i działań towarzyszących wykluczaniu biedy i ubóstwa w Lublinie, województwie i Polsce nie zabraknie – przekonuje pani prezes.


Dla Lublina i województwa to istotne wyróżnienie oraz pokazanie, że lubelska instytucja działa prężnie. Prezes Marzena Pieńkosz-Sapieha jest już po pierwszej wizycie w Brukseli już jako członek ogólnopolskich struktur. – Cel mojej pracy pozostaje ten sam: usystematyzowanie programów i działań w ich ramach, by służyły one beneficjentom, czyli potrzebującym. Akcent lubelski pozostanie ten sam, a wręcz chciałabym, by nasze rozwiązania z biedniejszego województwa Polski i regionu Unii Europejskiej były powielane wyżej – deklaruje Marzena Pieńkosz-Sapieha.
Co do Lublina, mówimy w końcu o instytucji pożytku publicznego, której lokalny oddział działa w naszym mieście od ponad 17 lat. Bank pozyskuje żywność, która trafia później do ludzi najuboższych i znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Ostatnio skala dostaw osiąga poziom 3,5-4 tysiąca ton rocznie, które z magazynów Banku przy ulicy Młyńskiej trafiają do potrzebujących.
Z wartych wyróżnienia programów unijnych należy wspomnieć o Programie Operacyjnym Pomoc Żywnościowa, współfinansowanym ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Pomocy Najbardziej Potrzebującym 2014-2020. Do osób indywidualnych trafiają m.in. takie produkty, jak mleko, makaron, konserwy mięsne i rybne, dżemy, makaron, ryż, przetwory warzywne itp. – Zakłada on również konkretne działania związane z docieraniem do najuboższych: warsztaty kulinarne, dietetyczne, warsztaty związane z niemarnowaniem żywności czy ABC żywienia. Liczę, że w kolejnej perspektywie unijnej będzie to kontynuowane – dodaje prezes Marzena Pieńkosz-Sapieha.
Pomoc z magazynów Banku Żywności przy ulicy Młyńskiej 18 trafiła do około 71 tys. osób. Bank Żywności ma na uwadze zmianę siedziby, co jest związane z planowanym dworcem autobusowym. – Wciąż szukamy działki. Wiem, że zegar inwestycyjny, związany z budową nowego dworca, tyka. Szukamy dużej działki z dostępnym placem manewrowym dla tirów. Do tego potrzebna jest jednak lepsza współpraca z gminą – uważa Pieńkosz-Sapieha. BCH