Bawiła się z nimi, potem ich rozstrzelali

Nasza publikacja o egzekucji Żydów w lesie w Pobołowicach wywołała wspomnienia u wielu seniorów w powiecie chełmskim. 83-letnia Stefania Ciemno-Czołowska opowiada historię żydowskiej rodziny z Natalina. Zanim Niemcy rozstrzelali ich przed domem, bawiła się z nimi i jadła potrawy gotowane przez ich matkę. – Potem mój tato musiał ich zakopać pod płotem – wspomina ze łzami w oczach pani Stefania.

Artykuł „Tajemnica egzekucji w lesie” opublikowany niedawno w „Nowym Tygodniu” wywołał poruszenie wśród naszych Czytelników i zainteresowanie innych mediów. Dotyczył relacji pana Zbigniewa, mieszkańca gminy Kamień, któremu nie dawała spokoju opowiedziana przez jego dziadka historia. Chodziło o grupę Żydów rozstrzelanych przez Niemców w czasie wojny.

Do egzekucji miało dojść na skraju lasu w Pobołowicach (gmina Żmudź). Według relacji mieszkańca gminy Kamień ciała zamordowanych zostały zakopane, a ludzie – dla oznaczenia tego miejsca – posadzili tam akacje. Nadal tam rosną. Pan Zbigniew często myśli o tej historii i nie chce, aby została zapomniana. Według niego miejsce to powinno być oznakowane i upamiętnione. Tematem zainteresował się Stanisław Kuć, prezes stowarzyszenia „Forum Polskie”, zaangażowany w różne inicjatywy patriotyczne.

Skontaktował się z przedstawicielami Gminy Wyznaniowej Żydowskiej, którzy przyjechali na miejsce wysłuchali relacji okolicznych mieszkańców i podjęli próbę przeprowadzenia badania georadarowego, które miałoby potwierdzić obecność szczątków ludzkich w Pobołowicach. W miejscu, gdzie miało dojść do egzekucji, zalega jednak warstwa ściółki, która uniemożliwiła przeprowadzenie wiarygodnych badań georadarem. Odłożono je do czasu, aż teren zostanie uprzątnięty. Rąk do pracy przy porządkach nie brakuje, a w sprawę upamiętnienia miejsca egzekucji chętnie włączają się kolejne osoby.

– Uzgadnialiśmy formalności w nadleśnictwie, bo miejsce, o którym mowa, położone jest w lesie – mówi Stanisław Kuć. – Po przeprowadzeniu badań georadarem, miejsce to ma być ogrodzone i upamiętnione, aby było widoczne z drogi.

Pamiętam smak tych pierogów

Artykuł „Tajemnica egzekucji w lesie” ze łzami w oczach czytała 83-letnia pani Stefania Ciemno-Czołowska, pochodząca z Natalina (gmina Kamień), obecnie mieszkanka Chełma. Jest jedną z nielicznych osób, która także wie i pamięta o egzekucji w Pobołowicach, położonych nie tak daleko jej rodzinnej wsi. Rozstrzelanych tam Żydów nie znała, bo byli oni prowadzeni przez Niemców z Chełma. Znała za to doskonale mieszkającą prawie po sąsiedzku rodzinę Żydów rozstrzelanych w Natalinie – pochowanych potem pod płotem swojego domu. Historię tę udokumentował m.in. S. Kuć, który dodaje, że ciała te później ekshumowano.

– Było tam pięcioro żydowskich dzieci, z którymi się bawiłam – mówi pani Stefania. – Wciąż pamiętam smak pierogów pieczonych przez ich mamę. Miałam wtedy z pięć, sześć lat, do szkoły jeszcze nie chodziłam. Niemcy rozstrzelali dzieci pod domem, a ich ojca w polu. Mój tato został wyznaczony przez sołtysa do pogrzebania ich ciał. Wykopali trzy doły pod płotem i tam ich pochowali.

Pamiętam, że tato przyszedł potem do domu. Mama podała mu obiad, a on dostał torsji. Żydzi chowali się potem w lesie. Moi rodzice też im pomagali. Jak widzieliśmy dym to był znak, że są głodni i trzeba im zanieść jeść. Mama coś gotowała i się nosiło. To już był rok 1944. Tato zakazał mi na ten temat mówić, ale z dziećmi się o tym rozmawiało, że w lesie są Żydzi. Pewnego dnia przyszedł do naszego domu Niemiec. Pytał ojca, czy wiemy coś na temat ukrywających się Żydów. Tato odpowiedział, że nie wie.

Wtedy ten Niemiec dał mi landrynkę i mydło i chciał, żebym ja mu coś o tym powiedziała. Omal ich nie wydałam. Najedliśmy się wtedy strachu. To był straszny czas. Potem ci Żydzi, którym pomagaliśmy, wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Pamiętali o tym, co dla nich zrobiliśmy. Przysyłali nam paczki – żywność, ubrania, a kiedy tata chorował, to także lekarstwa. Po latach przyjechali w odwiedziny – złożyli wizytę moim rodzicom, chodzili w te miejsca, z którymi wiązały się wspomnienia. (mo)