Będą maszynki do głosowania

Już niebawem świdnicy radni, niczym posłowie, będą korzystać z elektronicznego systemu do głosowania

Transmitowanie sesji na żywo w internecie i zamieszczanie relacji z niej w Biuletynie Informacji Publicznej to tylko niektóre zmiany, do jakich w nowej kadencji musiały dostosować się samorządy. Na tym nie koniec. Niewykluczone, że już niedługo radni będą głosować za pomocą elektronicznych urządzeń.


Pierwszą sesję Rady Miasta Świdnik można było obejrzeć w internecie. Jeszcze przed transmisją urzędnicy borykali się z drobnymi problemami technicznymi, ale ostatecznie poradzono sobie z nimi i zainteresowani mogli bez problemu obejrzeć nagranie z pierwszego posiedzenia nowej rady.

Nagrywanie i transmitowanie sesji w internecie to nie ostatnia zmiana, z jaką spotkają się radni w tej kadencji. Miasto przymierza się właśnie do zakupu elektronicznych urządzeń do głosowania.

– Wprowadzenie platformy umożliwiającej elektroniczne oddawanie głosów przez radnych planowane jest w ramach przyszłorocznego projektu informatyzacji urzędu miasta. Aktualnie prowadzone są czynności przygotowawcze do procedury postępowania przetargowego – mówi Karol Łukasik, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Świdnik.

Radni przyznają, że takie rozwiązanie to dobry pomysł. Ułatwiłoby ono pracę protokolantom i oszczędziło czas radnych. Pierwsza sesja, podczas której wybierano prezydium rady i przewodniczących poszczególnych komisji, trwała ponad pięć godzin.

– Liczymy, że w przyszłym roku, być może już w pierwszym kwartale, taki system zostanie wprowadzony – mówi Włodzimierz Radek, przewodniczący Rady Miasta Świdnik.

Pomysł chwali również radny Mariusz Wilk, przewodniczący klubu radnych Świdnik Wspólna Sprawa.

– System interkomowy, który jest zainstalowany ławach w sali posiedzeń, ma wejście na kartę. Jako radni mamy też tablety. Instalując specjalny program, moglibyśmy głosować również za ich pośrednictwem – mówi M. Wilk.

Podczas pierwszej sesji, ustalając składy, komisji radni głosowali jawnie i imiennie. Każdy wywołany z imienia i nazwiska musiał opowiedzieć się „za” lub „przeciw” danej kandydaturze; mógł też wstrzymać się od głosu. Taka forma głosowania była czasochłonna i zdaniem niektórych radnych nieco kontrowersyjna.

– Wcale nie trzeba było tak głosować. Taki sposób pozwalał na wpływanie na wynik głosowania. Można głosować imiennie i jawnie również przez podnoszenie rąk, a kto i jak głosuje, mógł zapisywać protokolant – uważa radny Wilk. (w)