Będzie głośno o wueskach

W PRL-u marzył o nim niemal każdy fan motoryzacji. Choć nie jest produkowany od ponad trzydziestu lat, wciąż ma wielkie grono miłośników, którzy kibicują świdnickiemu samorządowi, który podjął prace nad reaktywacją tej marki. Oczywiście chodzi o motocykl WSK obchodzący w tym roku jubileusz 65-lecia powstania.


Wueski to symbol i duma Świdnika. W tym roku mija właśnie 65 lat od momentu, kiedy pierwszy egzemplarz tego motocykla zjechał z linii produkcyjnej Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku. Z okazji tego jubileuszu Miejski Ośrodek Kultury i Klub Motocyklowy „Usarz”, współorganizujący od ponad dziesięciu lat w Świdniku Zlot Motocykli WSK, ogłosiły konkurs na logo obchodów 65-lecia wueski. Internauci wybierali spośród czterech propozycji. Zdecydowanie wygrał projekt zbliżony do oryginalnego logo kultowego jednośladu.

– Motocykle na stałe już wpisały się w historię Świdnika. Dzięki sierpniowym zlotom i takim konkursom staramy się kultywować ich pamięć. W ramach takiej akcji chcieliśmy odświeżyć logo WSK-i i mamy nadzieję, że zagości na pamiątkach i w promocji miasta, powiatu i zlotu. – wyjaśnia Adam Żurek, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Świdniku.

Wybrany nowy znak firmowy będzie na pewno firmował najbliższy, dwunasty już, świdnicki Zlot Motocykli WSK i innych. Czy kiedykolwiek znajdzie się na nowych WSK-ach? Pomysł wznowienia ich produkcji zrodził się przed kilkoma laty w świdnickim ratuszu. Władze miasta konsekwentnie, choć małymi kroczkami, zmierzają w tym kierunku. Na zjeździe przed dwoma laty zaprezentowano koncepcję nowego motocykla WSK, a rok temu – jego projekt wykonawczy w dwóch wersjach: sportowej i turystycznej oraz wizualizację.

Jednocześnie pojawiły się zapowiedzi, że w roku 2020, 2021 powinien być gotowy pierwszy prototyp, a rok później – pierwszy egzemplarz fabryczny. Z prowadzonych rozmów z potencjalnymi partnerami biznesowymi, m.in. Ursusem (niestety teraz firma przeżywa kłopoty finansowe – przyp. red.), wynikało, że maszyna mogłaby być produkowana w Świdniku lub Lublinie. Czy podczas tegorocznego zjazdu WSK poznamy kolejny krok przybliżający do reaktywacji marki? O tym organizatorzy na razie nie chcę mówić.

– Co do samego zlotu, to zapowiada się, że zostanie pobity kolejny rekord pod względem liczby uczestników. Na profilu wydarzenia na Facebooku, jest już ok. 3000 zainteresowanych. W tym roku świętujemy 65. urodziny naszego sztandarowego jednośladu, więc chcemy, by zlot był wyjątkowy. Z jego organizacją wraz z miastem na dobre ruszymy jednak dopiero zapewne z początkiem czerwca – mówi Bartłomiej Pejo, prezes Klubu Motocyklowego „Usarz. JN

Prawie jak śmigłowce

Wueski kojarzą się ze Świdnikiem niemal równie mocno jak śmigłowce. Nazwa i oryginalne logo motocykla pochodzi od nazwy producenta tj. Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego. Jego pierwszy egzemplarz powstał w 1955 roku i trafił do Stanisława Dyńskiego, który własnoręcznie złożył jego silnik. Tak rozpoczęła się złota era świdnickiego motocykla, który był produkowany przez ponad 30 lat, w wersjach z dwusuwowym silnikiem o pojemności 125, 150 i 175 ccm.

W sumie ze świdnickiej wytwórni wyjechało 2 008 347 egzemplarzy wuesek, a ostatni 31 października 1985 roku. Motocykle powoli zaczęły znikać z ulic, ale zawsze miały swoich wiernych miłośników. Od 2010 roku każdy produkowany i projektowany model tej marki można oglądać w świdnickim Muzeum WSK. Władzom miasta marzy się wznowienie produkcji wuesek w nowej, nowoczesnej wersji. Od kilku lat trwają prace nad tym projektem.