Będzie lepiej… dzięki subwencji

W przyszłym roku gmina Dubienka dostanie od państwa wyższą subwencję, niż w tym roku. Wójt się cieszy, bo gmina będzie mogła złapać oddech. Ale na inwestycje mieszkańcy raczej nie mogą liczyć.

Kilkanaście ostatnich miesięcy to dla gminy Dubienka niełatwy czas. Pieniędzy brakuje na bieżące zobowiązania, nie wspominając już o remontach czy budowie dróg. Wójt Waldemar Domański prognozuje, że w 2017 roku gmina nieco odetchnie. A to dzięki subwencji od państwa, która będzie wyższa od tegorocznej.
– Wyniesie ona 2,840 ml zł, z czego 1,5 mln to subwencja na oświatę, a 1,3 mln zł subwencja wyrównawcza – tłumaczy wójt. – W ubiegłym roku minister finansów zmniejszył nam subwencję wyrównawczą o prawie milion złotych, co przy sześciomilionowym budżecie gminy jest znaczącą kwotą. Przeżyliśmy finansową gehennę. W tym roku subwencja będzie na normalnym poziomie, więc nasza gmina będzie mogła złapać oddech.
Mimo wyższej dotacji od rządu, Dubienka raczej nie będzie mogła pozwolić sobie na inwestycje. Urzędnicy pracują właśnie nad projektem przyszłorocznego budżetu i próżno w nim szukać planów budowy lub remontów dróg albo świetlic.

– Budżet nam raczej nie pozwoli na inwestycje. Jego lwią część pochłaniają wydatki stałe – na oświatę, pomoc społeczną czy kulturę. Dzięki subwencji będziemy mogli spłacić wszystkie zaległości, poza kredytem oczywiście, ale z inwestycjami będzie ciężko. Choć nie wykluczam, że w ciągu roku może się to zmienić. Tak było np. ostatnio, kiedy udało nam się zdobyć dofinansowanie z urzędu marszałkowskiego i wyremontować 262-metrowy odcinek drogi dojazdowej do gruntów rolnych – mówi Domański.
Mieszkańcy gminy nie kryją rozczarowania. Jak mówią, samorządy wokół rozwijają się, a ich gmina jest w regresie.
– Urzędnicy powinni bardziej się starać, szukać możliwości pozyskania funduszy. Wójt chyba doszedł do wniosku, że „przeczeka” następny rok. Zanosi się na to, że czekają nas kolejne miesiące bez inwestycji – mówi Czytelnik z Dubienki. (kw)