Beniaminek dostał lekcję

POWIŚLAK KOŃSKOWOLA – BUG HANNA 5:0 (3:0)

1:0 – Gil (7), 2:0 – Gil (23), 3:0 – Kłyk (65), 4:0 – Bernat (78 karny), 5:0 – Stępień (90+1)


BUG: Żmudziński – Trochimiuk (46 Mikulski), Masztaleruk, Mirończuk, Babkiewicz, J. Jaworski (76 Korszeń), Giś (60 Wegiera), Naumiuk, Wiraszka, Fornal, Dąbrowski.

Bug Hanna w sobotnie popołudnie w Końskowoli zadebiutował w czwartej lidze. O tym pierwszym meczu na czwartym froncie zarówno trener Paweł Oponowicz, zawodnicy, ale też kibice chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Drużyna beniaminka otrzymała od doświadczonego Powiślaka, który rozpoczął właśnie dziesiąty z rzędu sezon w czwartej lidze, lekcję futbolu. Zawodnicy Bugu mogli przekonać się na własnej skórze, że w tej klasie rozgrywkowej sama ambicja i wola walki to za mało, by pokusić się o korzystny wynik. Bez piłkarskiej jakości drużyna z Hanny może powtórzyć historię Unii Białopole sprzed dwóch lat, czy też Brata Cukrownik Siennica Nadolna z ostatniego sezonu. Trener Oponowicz zapowiada jeszcze wzmocnienia, a te potrzebne są zarówno w defensywie, jak i ofensywie, i być może dopiero wtedy Bug „odpali”.

Pewnym usprawiedliwieniem bardzo wysokiej porażki beniaminka były problemy kadrowe, z jakimi trener Oponowicz musiał zmierzyć się przed meczem. Za czerwone kartki z poprzedniego sezonu wciąż pauzują Arkadiusz Jaworski i Wojciech Więcaszek. Kontuzję leczy Paweł Wysokiński. Nie zagrali też Marek Żakowski i Dawid Pietrusik. Działaczom Bugu nie udało się jeszcze sfinalizować transferu bramkarza Marcina Perduna z Górnika Łęczna, który ostatnio strzegł bramki Włodawianki.

– Te wszystkie problemy spowodowały, że zagraliśmy w dość eksperymentalnym składzie – opowiada szkoleniowiec. – Nominalny boczny obrońca, Jan Masztaleruk musiał wcielić się w rolę stopera, a Kacper Naumiuk, który najlepiej czuje się w roli defensywnego pomocnika, z konieczności wystąpił na boku. Paweł Fornal natomiast zagrał na pozycji „10”, choć wszyscy wiedzą, że ten zawodnik najwięcej daje drużynie, gdy biega po skrzydle.

Mecz od pierwszej minuty obfitował w podbramkowe sytuacje. Zdecydowanie więcej miał ich Powiślak. Już w 2 min. piłka wpadła do bramki Bugu, ale sędzia odgwizdał spalonego. Minutę później gości przed utratą gola uratował słupek. W 4 min. w końcu odgryzła się drużyna z Hanny. Po przechwycie piłki na 30 metrze w dogodnej sytuacji znalazł się Dominik Dąbrowski, jednak jego strzał obronił bramkarz gospodarzy. Minutę potem Dąbrowski uderzył bardzo mocno z rzutu wolnego z 25 m i piłka poszybowała minimalnie nad bramką Powiślaka. W Końskowoli działo się bardzo dużo. W 7 min. padł pierwszy gol. Jarosław Milcz, który wrócił do drużyny Powiślaka po półtorarocznym pobycie w Świdniczance, dośrodkował w pole karne, a zupełnie niepilnowany Marcin Gil oddał strzał głową. Wydawało się, że Bartosz Żmudziński złapie piłkę, bo uderzenie nie było mocne, ale ta wypadła mu z rąk i wtoczyła się do bramki. W 23 min. Gil wykorzystał bierną postawę obrońców Bugu i sprytnym strzałem, po zagraniu od Damiana Bernata, pokonał Żmudzińskiego.

Goście z Hanny nie radzili sobie z wyjściem spod pressingu, jaki stosowali gospodarze, a ci momentami podchodzili dość wysoko. Bug miał też problem z wymianą kilku podań w środkowej strefie boiska, czy na połowie przeciwnika. W 65 min. stracił trzecią bramkę. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, pozyskany latem ze Świdniczanki Radosław Kursa zgrał głową piłkę, a Mateusz Kłyk przy biernej postawie obrońców z najbliższej odległości skierował futbolówkę do siatki.

Bug mógł pokusić się o honorowe trafienie, ale okazji nie wykorzystał Adam Wiraszka. W 78 min. Powiślak przeprowadził składną akcję. Rafał Stępień zagrał na wolne pole do Bernata, ten wpadł w szesnastkę, umiejętnie zastawił piłkę i pozwolił się sfaulować Naumiukowi. Sędzia wskazał na jedenasty metr. Karnego na gola zamienił sam poszkodowany. W doliczonym czasie gry doświadczony Stępień minął dwóch obrońców, ale zatrzymał się na trzecim. Wydawało się, iż defensorzy Bugu zażegnają niebezpieczeństwo, lecz pomocnik Powiślaka wyłuskał im futbolówkę i strzałem z 14 m nie dał żadnych szans Żmudzińskiemu.

– Na kolejny mecz u siebie ze Stalą Poniatowa będziemy już w nieco mocniejszym składzie – zapowiada trener Oponowicz. – Do zespołu wróci Arek Jaworski, myślę również, że gotowy do gry będzie Żakowski i uda się nam sfinalizować transfery, nad którymi pracujemy. Czekamy także na Wojtka Więcaszka, który musi pauzować jeszcze przez dwie kolejki.

Mecz Bug – Stal Poniatowa odbędzie się w niedzielę 21 sierpnia o godz. 16.00 w Hannie na stadionie „Leśnym”. (s)