Berezeckiego w błocie

Gruntowa nawierzchnia na ul. ks. Berezeckiego należy do najgorszych w Chełmie. Mieszkańcy skarżą się na urzędników, że ci obiecali naprawić drogę, ale do dziś tego nie zrobili. – Po każdym deszczu taplamy się w błocie – mówią. – W tym roku utwardziliśmy nawierzchnię, w przyszłym położymy na niej asfalt – zapewnia prezydent Agata Fisz.
Mieszkańcy ul. ks. Z. Berezeckiego nie mogą doczekać się remontu drogi. – Po deszczach nie można przejechać, ani przejść – mówi jedna z mieszkanek. – Wychodzę z domu w kaloszach i na Grottgera zmieniam buty. Nie ja jedyna. Wielokrotnie rozmawialiśmy z urzędnikami, by wyremontowali drogę, ale do dziś efektów nie ma. Jakiś czas temu utwardzono ulicę frezem, ale ten zabieg nie zdał egzaminu. Gdy popada, problem wraca. Z Berezeckiego korzystają też mieszkańcy ul. Braci Gierymskich i Podborcze. Dla tych pierwszych to jedyna droga, by dojechać do ul. Grottgera i dalej przez ks. Skorupki do Hrubieszowskiej.
Mieszkańcy interweniowali też u prezydent Agaty Fisz. – Rozmawiałam z nimi, obiecałam, że najpierw nawierzchnię wyrównamy, utwardzimy i dopiero położymy na niej asfalt – mówi prezydent. – Droga już została wzmocniona, w przyszłym roku na Berezeckiego będzie asfalt – zapewnia.
Jedna z mieszkanek zastanawia się, dlaczego miasto na osiedlach w pierwszej kolejności nie buduje dróg gruntowych, tylko naprawia istniejące już asfaltowe. – Wyremontowano ul. Jana Brzechwy, choć był na niej asfalt, mało tego i chodniki po obu jej stronach – mówi kobieta. – Przecież na ul. Brzechwy nikt nie taplał się w błocie…
Prezydent tłumaczy, że ul. Brzechwy została wyremontowana w ramach budżetu obywatelskiego. – Mieszkańcy zgłosili ją do budżetu, zagłosowali, więc miasto musiało zadanie zrealizować – wyjaśnia Agata Fisz. (mas)