Bezcenne zwycięstwo

UNIA HRUBIESZÓW – VICTORIA ŻMUDŹ 0:1 (0:1)

0:1 – Furta (19).

VICTORIA: Zapał – K. Sawa, Brzozowski, Paskiv, Przychodzień, Lecki (81 Ścibior), Stańczykowski, Kuczyński (68 J. Sawa), Furta (60 Kasprzycki), Sobiech, Frąc (75 Flis).

Mecz dwóch zespołów z dolnych rejonów tabeli nie był widowiskiem stojącym na wysokim poziomie, ale walki z obu stron nie zabrakło. – Dużo działo się na boisku, my po ostatnim gwizdku sędziego na pewno mogliśmy odetchnąć z ulgą i cieszyć się z bardzo potrzebnego nam zwycięstwa – mówił po spotkaniu trener Victorii, Piotr Moliński. – Od samego początku jedni i drudzy chcieli strzelić gola, widać było, że każda z drużyn chce wygrać. Szczęście uśmiechnęło się jednak do nas. W 19 min. Jurij Furta uderzył z rzutu wolnego, ale piłka odbiła się od muru. Furta dopadł do niej, oddał drugi strzał i tym razem zmieścił futbolówkę w siatce przy samym słupku – dodaje szkoleniowiec gości.

Unia atakowała, starając się zmienić niekorzystny wynik, ale bardzo dobrze w bramce Victorii grał Marcin Zapał, który obronił wiele groźnych strzałów, wyłapał masę dośrodkowań. – Marcin rozegrał świetne zawody, jeszcze w ostatnich minutach spotkania wyszedł obronną ręką z pojedynku sam na sam. Można powiedzieć, że bardzo pomógł drużynie w dzisiejszym zwycięstwie – twierdzi Piotr Moliński.

Victoria też miała swoje okazje i mogła podwyższyć wynik. Dwukrotnie w dogodnych sytuacjach znalazł się Wojciech Stańczykowski. – Przy pierwszej akcji, kiedy nasz zawodnik wychodził na czystą pozycję, został sfaulowany przez obrońcę, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia. W drugiej natomiast Stańczykowski przestrzelił – dodaje szkoleniowiec Victorii.

Goście jednobramkowe prowadzenie utrzymali do ostatniego gwizdka sędziego, zdobywając w Hrubieszowie bezcenne trzy punkty. – Tu nie ma już miejsca na porażki, stratę punktów, musimy zacząć wygrywać – zauważa Moliński. Przed Victorią mecz na własnym stadionie z Kłosem Gmina Chełm, w niedzielę 6 października o 14.00.(r)